Wałęsa nazywa Dudę i Guzikiewicza szkodnikami! Związek przez nich kierowany nie powinien używać nazwy „Solidarność”! (WIDEO)

Były prezydent Lech Wałęsa zaapelował w niedzielę w mediach społecznościowych o zbiórkę podpisów pod inicjatywą zawieszającą używanie nazwy „Solidarność” przez władze związku do chwili wykluczenia z nich Piotra Dudy oraz wiceprzewodniczącego NSZZ „Solidarność” w Stoczni Gdańskiej Karola Guzikiewicza. Wałęsa nazwał obu działaczy szkodnikami.

„Zwracam się do budowniczych Solidarności o zorganizowanie zebrania podpisów w celu wymuszenia zawieszenia używania nazwy Solidarności przez kierownictwo związku do momentu pozbycia się takich szkodników jak m.in. Guzikiewicz, Duda”, napisał były prezydent na Twitterze.

Zaznaczył w swoim wpisie, że „nie można pozwalać na niszczenie naszej spuścizny”.

Ostra reakcja Wałęsy została sprowokowana napiętą sytuacją w Gdańsku, do której doszło po tym, jak „Solidarność” Stoczni Gdańskiej uzyskała w czwartek zgodę wojewody pomorskiego na organizację cyklicznych zgromadzeń na placu przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku oraz na ulicy Doki przy historycznej bramie nr 2 w dniach: 10 kwietnia, 3 maja, 4 czerwca, 14 sierpnia i 11 listopada, w godzinach od 6 do 22. Decyzja została wydana na okres trzech lat.

Wniosek o zgodę na cykliczne zgromadzenia złożył do wojewody wiceszef stoczniowej „S” i radny PiS sejmiku pomorskiego Karol Guzikiewicz, mimo że doskonale wiedział, iż w tym miejscu mają się odbyć uroczyste obchody 30. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989 roku organizowane przez władze samorządowe Gdańska, Europejskie Centrum Solidarności oraz działaczy opozycji antykomunistycznej.

Z apelem o uchylenie tej decyzji zwróciła się w piątek do wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

– Panie wojewodo, ja do pana dzisiaj z tego miejsca apeluję o to, żeby był pan urzędnikiem państwowym przestrzegającym prawa, a nie kacykiem politycznym działającym na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości albo pana Karola Guzikiewicza – powiedziała Dulkiewicz na briefingu prasowym przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

Prezydent Gdańska stwierdziła, że decyzja wojewody, aby przyznać stoczniowej „S” prawo do zgromadzenia cyklicznego 4 czerwca „dzieli społeczeństwo”.

– Dzieli gdańszczan, dzieli Polaków. Nie tak dawno, bo 20 stycznia, w nieodległej Sali BHP odczytałam list śp. Pawła Adamowicza, który wzywał do tego, żebyśmy wszyscy razem odnaleźli w sobie wspólnotę w 30. rocznicę częściowo demokratycznych wyborów. Nie jest tajemnicą, wielokrotnie o tym publicznie mówimy, jak marzy nam się, żeby wyglądały obchody właśnie tego wielkiego święta wolności i demokracji; święta, które nie wyklucza i jest dla każdego – podkreśliła Aleksandra Dulkiewicz.

– Język, którego używa Karol Guzikiewicz, język wykluczenia, język nienawiści, przykro, że muszę to powiedzieć – ale doprowadził do wielkiej tragedii 13 stycznia na nieodległym Targu Węglowym. Wtedy zginął Paweł Adamowicz. I święto 4 czerwca zawsze miało być dedykowane jego pamięci, pokojowej wizji budowy wspólnoty – oceniła Dulkiewicz.

Wzywam wojewodę Dariusz Drelich o uchylenie haniebnej decyzji, która blokuje przeprowadzenie obchodów uroczystości związanych ze świętem #4czerwca. Apeluję, aby był pan urzędnikiem państwowym przestrzegającym prawa, a nie kacykiem politycznym, działającym na zlecenie Prawo i Sprawiedliwość albo pana Karol Guzikiewicz. Pana decyzja dzieli społeczeństwo

Opublikowany przez Aleksandra Dulkiewicz Piątek, 29 marca 2019




Komentarze