Wałęsa nie chce dodatkowej ochrony. Zdradził, kogo boi się bardziej, niż Rosjan!

Fot. Facebook.com/lechwalesa

Lech Wałęsa nie boi się Rosjan! Zrezygnował z dodatkowej ochrony, mimo gróźb, kierowanych pod jego adresem wprost, w rosyjskich mediach. Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu w rosyjskiej telewizji pojawiły się głosy o wyznaczeniu nagrody za głowę Lecha Wałęsy. Pojawiła się kwota 5 milionów dolarów za „pozbycie się” byłego prezydenta Polski. Noblista Rosjan się jednak nie boi! „Oczywiście, że zaproponowali ochronę, ale ja odmówiłem” – stwierdził Wałęsa w rozmowie z „Faktem”. Ujawnił, czego boi się bardziej.

REKLAMA

Jako byłemu prezydentowi Rzeczypospolitej Wałęsie przysługuje państwowa ochrona. Na krok nie odpuszczają go znakomicie wyszkoleni funkcjonariusze służb. Mimo to, o bezpieczeństwo byłej głowy państwa zaczęto się obawiać po tym, jak otwarcie zaczęto kierować wobec niego groźby.

Wałęsa nagrabił sobie u Rosjan śmiałymi wypowiedziami o przyszłości ich kraju. Jego słowa rozwścieczyły ich na tyle, że w Rosyjskich mediach pojawiły się sugestię o wyznaczeniu nagrody za głowę byłego prezydenta Polski. 5 milionów dolarów – taką kwotę zaoferowano za przywiezienie Wałęsy do Rosji, aby mógł być tam „osądzony i skazany” – pisze „Fakt”.

REKLAMA

Za co Wałęsa podpadł Rosjanom? Dowiesz się w tym artykule

Wałęsa odrzucił propozycję dodatkowej ochrony. Rosjan się nie boi, ale za to żony i Pana Boga już tak!

Nic dziwnego, że te barbarzyńskie sugestie wywołały obawy o bezpieczeństwo legendy „Solidarności” – szczególnie wśród jego najbliższych. Jego syn – Jarosław Wałęsa – zaapelował do służb o objęcie ojca dodatkową ochroną. „Fakt” zapytał Służbę Ochrony Państwa (SOP), czy apel spotkał się z reakcją służby.

„Sposób działania i formy prowadzenia ochrony przez Służbę Ochrony Państwa są niejawne” – brzmiała odpowiedź Bogusława Piórkowskiego, rzecznika SOP.

REKLAMA

Gazecie więcej powiedział sam Lech Wałęsa. „Oczywiście, że zaproponowali, ale ja odmówiłem, dlatego, że ja już niedługo się przenoszę do wieczności, więc mi na tym nie zależy” – powiedział były prezydent.

To akt sporej odwagi legendy „Solidarności”. Lech Wałęsa Rosjan się nie boi, więc kogo może się jeszcze obawiać? „Faktowi” zdradził, przed kim drży najbardziej. „Boję się tylko Pana Boga i trochę mojej żony” – skwitował Wałęsa.