Warszawa będzie „drugim Neapolem”? Grozi jej śmieciowy paraliż!

Minister środowiska Henryk Kowalczyk ostrzega, że stolicę może już niedługo spotkać wielki śmieciowy paraliż, podobny do tego, jaki miał miejsce kilka lat temu we włoskim Neapolu.

Na zwołanej konferencji prasowej minister przypomniał, że od nowego roku w stolicy będzie obowiązywał, zgodnie z rozporządzeniem z lipca 2017, nowy system śmieciowy. Według niego gospodarowanie odpadami, które pozostanie w gestii gmin będzie opierać się na segregacji śmieci na pięć frakcji: odpady zmieszane; szkło; papier w tym tektura; odpady ulegające biodegradacji ze szczególnym uwzględnieniem bioodpadów; metale i tworzywa sztuczne. Obecnie segreguje się je na: odpady suche segregowane, mokre – zmieszane oraz szkło.

W stolicy, aby dostosować się do nowych regulacji rozpisano przetarg. Jego pierwsza część została jednak oprotestowana przez firmy. Z tego powodu ostateczny termin otwarcia ofert przesunięto. Tymczasem problem zalegających śmieci narasta. Zdaniem ministra: „stan gospodarki odpadami w Warszawie jest bardzo zły w porównaniu do innych stolic europejskich. KE robiła badanie i Warszawa wypada bardzo źle, także w porównaniu z innymi wojewódzkimi miastami (…) W 2020 r. poziom recyklingu odpadów komunalnych powinien wynieść 50 proc. W 2017 r. Warszawa osiągnęła poziom 20 proc.”

Zarzuty odpiera w rozmowie z PAP wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski: „W stolicy odpady od mieszkańców będą odbierane na bieżąco, nie grozi nam – jak sugeruje minister środowiska – drugi Neapol”. Przedstawiciel władz miasta zapowiada, że przetarg zostanie rozpisany 4 grudnia.

„Na razie czekamy na otwarcie ofert. Następnie będziemy rozmawiać z firmami, jak racjonalnie rozłożyć go w czasie. Dla nas najważniejsze jest zapewnienie odbioru odpadów od mieszkańców i dziwi nas straszenie Neapolem, że śmieci będą leżeć na ulicach. Wcześniej też straszono mieszkańców i nic takiego się nie działo. Mimo +szczerych+ intencji ze strony ministra, że chciałby, żeby był w Warszawie Neapol, to do tego nie dopuścimy. Nie będzie też Sofii ani Budapesztu” – powiedział wiceprezydent Olszewski.

Czytaj także:  Korwin-Mikke o protestach kobiet: Teraz to szambo wylało się do Sejmu