Wirus afrykańskiego pomoru świń w Polsce! Hodowcy świń w Polsce mogą się martwić

Hodowcy świń w Polsce mogą się martwić. Okazuje się, że do naszego kraju dotarł wirus afrykańskiego pomoru świń, czyli ASF. Mieliśmy już tą chorobą do czynienia, ale były to sporadyczne przypadki we wschodniej Polsce. Opisywane zarażenie miało miejsce w woj. lubuskim. Możliwe, że hodowcy będą zmuszeni do likwidacji całych stad.

W Lubuskiem w Powiecie Wschowskim na drodze potrącono dzika. Tak jak nakazuje procedura, zwierzę zostało przebadane pod kątem obecności wirusa. Wyniki uzyskane w laboratorium w Puławach okazały się pozytywne .

Serwis top agrar Polska informuje, że obecność wirusa została potwierdzona przez prezesa Lubuskiej Izby Rolniczej Stanisława Myśliwca. Nie potwierdził tego jeszcze Główny Lekarz Weterynarii.

ASF to olbrzymi problem, bo okazuje się, że działania resortu rolnictwa są nieskuteczne, a poza tym to poważny kłopot dla hodowców świń z tego regionu naszego kraju. Dodatkowo problematyczna kwestia dotyczy nie tylko Lubuskiego, ale Dolnośląskiego południowej części Wielkopolski. Ta ostatnia jest określana „zagłębiem produkcji trzody”. Zgodnie z przepisami, tam gdzie występuje choroba automatycznie pojawia się zakaz eksportu świń i wieprzowiny.

Czytaj także:  Generał Różański do Mularczyka: PiS powinien przeprosić za pojawienie się w naszym życiu!

W Polsce do tej pory znane było ponad 200 tzw. ognisk choroby u świń, a także niemal 3,2 tys. przypadków u dzików na terenie Podlasia, Lubelszczyzny, Mazowsza, Podkarpacia, Warmii i Mazur.

– O godz. 11:00 w Urzędzie Wojewódzkim w Gorzowie zbierze się sztab kryzysowy w celu ustalenia kierunków dalszego działania urzędników i instytucji państwowych w tej sprawie. Wszystkie informacje będziemy Państwu przekazywać na bieżąco – czytamy w serwisie top agrar Polska.

ASF to zagrożenie, które sieje postrach w całej Europie. Z tego powodu Dania w styczniu 2019 r. zaczęła budować na granicy z Niemcami stalowe ogrodzenie. Ma ono mieć długość 70 kilometrów i 1,5 metra wysokości. Płot ma być wkopany w ziemię na głębokość 50 centymetrów. Wszystko po to, aby zapewnić Danii zaporę przed rozprzestrzenieniem się wirusa.

Czytaj także:  Posłanka PiS dostała anonim z pogróżkami. Uważa, że to wina Frasyniuka

Komentarze