Maruder „przywiązany” do słupa. Ukraina, Mikołajów. fot. Twitter | @Mkacewicz

W każdym, nawet najbardziej wzorowym społeczeństwie znajdzie się czarna owca. Okazuje się, że Rosjanie to nie jedyny problem Ukraińców. Każda wojna jest okazją do grabienia nie tylko dla najeźdźcy. Konflikt zbrojny nie oznacza przecież, że z ulic znikają przestępcy. Wciąż działają, także w warunkach wojny.

Konflikt zbrojny to szansa na wzbogacenie się, czy też spełnienie innego rodzaju „zachcianek” wszelkiej maści tzw. „maruderów”, szabrowników czy innego rodzaju „hien pola bitwy”. Z tego powodu – mimo najazdu ze strony potężnego mocarstwa – Ukraińcy muszą walczyć także z wrogiem wewnętrznym. Z nagrań, udostępnionych w sieci, wynika jednak, że – przynajmniej na tyle, na ile to pokazano – ukraińska policja i obrona terytorialna radzi sobie z zepsutymi elementami własnego społeczeństwa.

Maruderzy i szabrownicy są przywiązywani do słupów linii wysokiego napięcia i wystawiani na publiczne pośmiewisko… bez majtek. W pierwszych dniach konfliktu, na Twitterze były udostępniane zdjęcia półnagich maruderów, przywiązanych do słupów w oczekiwaniu na policję. W ostatnich dniach jednak, pojawiły się nagrania, na których można zauważyć, że kara dla szabrowników została „udoskonalona”. Są łapani, przywiązywani do słupów i bici kijami po nagich pośladkach!

Całość wygląda nieco komicznie. I chociaż kary cielesne nie są akceptowalne w cywilizowanym, europejskim społeczeństwie, da się zrozumieć to podejście w warunkach wojennych. Tym bardziej, iż ból pośladków może być nieporównywalny z krzywdą i szkodami, jakie wyrządzają ludności cywilnej tego typu osobniki.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę