„Umiem się podpisać, nie robię błędów”. Liroy startuje na prezydenta!

– Startuję, bo nie ma kandydata, który odpowiadałby mnie jako wyborcy. Polskę stać na prezydenta, który ślepo nie podpisuje papierów podkładanych przez rząd – powiedział raper i były poseł Piotr Liroy-Marzec w rozmowie z portalem Interia.pl, zapowiadając swój strat w tegorocznych wyborach prezydenckich.

Gdy Liroy-Marzec został zapytany, czy planuje powrót do wielkiej polityki, tajemniczo odpowiedział: – Mamy przed sobą kampanię prezydencką, będzie kilka niespodzianek. Gwarantuję.

Czytaj także:  Duda teraz też pokonałby Trzaskowskiego

Polityk następnie zadeklarował, że planuje ubiegać się o najwyższy urząd w państwie.

– Liroy na prezydenta. Mówię to pierwszy raz, nie żartuję – oświadczył były poseł i dodał: – Nie dziwię się, że Andrzej Duda prowadzi w sondażach. On po prostu nie ma konkurencji. Jakie są szanse na wygrane Małgorzaty Kidawy-Błońskiej? Żadne, ale inni wcale nie są lepsi. Mnie zależy na tym, żeby podczas swojej kampanii pokazać, w jakim miejscu jesteśmy i kim powinien być prezydent.

Czytaj także:  „Jestem przerażony”. Minister zdrowia o obchodzeniu restrykcji związanych z koronawirusem

Były parlamentarzysta zapewnił, że nie ma kompleksów i z powodzeniem poradziłby sobie, pełniąc urząd głowy państwa.

– Umiem się podpisać, nie robię błędów. Z języka polskiego miałem dobre oceny. Marketingowo byłbym lepszy na zewnątrz, jeśli chodzi o nawiązywanie kontaktów czy wizerunek za granicą. Wstydu na pewno nie przyniosę, pokazałem to podczas czterech lat kadencji poselskiej. Mam wszystko to, co mają pozostali kandydaci, a z drugiej strony mam wiele atutów, których nie posiada żaden z nich – przekonywał Liroy-Marzec w wywiadzie dla Interii.pl.