REKLAMA

paszporty węglowe
fot. Pixabay

Podróżowanie to coś, o czym marzy prawie każdy i każdy realizuje to marzenie wedle własnych możliwości. Za kilkanaście lat możemy jednak cofnąć się do czasów, kiedy swoboda podróżowania – przynajmniej w demoludach – była bardzo mocno ograniczona. Niegdyś powodem takiego stanu rzeczy były reżimy komunistyczne, a teraz ma to być troska o klimat. W 2040 roku każdy z nas ma posiadać własny „paszport węglowy”. O co w tym chodzi?

REKLAMA

Branża turystyczna odżyła w 2023 roku po latach obostrzeń pandemicznych, które sprawiły, że branża tak – jak i wiele innych – nie działała normalnie. Hotelarze, restauratorzy i inni właściciele biznesów w turystycznych destynacjach liczą zyski i cieszą się, że przetrwali najgorszy czas. Niektórzy jednak nie świętują, ale wręcz przeciwni – ich obawy rosną. To ekolodzy, klimatolodzy i aktywiści klimatyczni.

Turystyka jest w tym środowisku na cenzurowanym. Jak pisze w środę portal „Zielona Interia” – sektor turystyczny generuje ok. jednej dziesiątej globalnej emisji gazów cieplarnianych. Jeżeli ma być nam bliska walka ze zmianami klimatycznymi, z częstym podróżowaniem będziemy musieli się wkrótce pożegnać.

REKLAMA

„W tym roku byliśmy świadkami tego, jak daleko zaszły już zmiany klimatu. W wielu krajach turystycznych doszło do koszmarnych pożarów, a turyści zmuszeni byli do ucieczki w pośpiechu w wielu miejsc” – czytamy w „Zielonej Interii”. Lato w krajach południowych były w tym roku naprawdę gorące, a sytuacja ma się jeszcze pogarszać.

„Paszporty węglowe” staną się normą do 2040 roku? Każdy z nas ma mieć roczny limit emisji CO2

Rozwiązaniem propagowanym przez naukowców będących częścią tzw. konsensusu naukowego w kwestii zmian klimatu jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych powodowanej przez ludzi. Skoro turystyka generują aż 10 procent globalnej emisji CO2, tutaj także konieczne będą ograniczenia. Jak je wprowadzić?

REKLAMA

Środkiem do celu ma być tzw. „paszport węglowy”. Jak wyjaśnia „Zielona Interia” – ma to być roczny limit emisji dwutlenku węgla, którym objęty będzie każdy podróżny. Podobne rozwiązanie proponował już w 2008 roku brytyjski parlament, ale wówczas pomysł został odrzucony ze względu na możliwość wywołania sprzeciwu społecznego – przypomina portal. Teraz ma być inaczej, a paszporty węglowe mają zostać wprowadzone w najbliższej przyszłości.

Według Raport Intrepid Travel takie „dokumenty” stałyby się faktem do 2040 roku, czyli w przeciągu następnych nieco ponad 16 lat.

REKLAMA

Czy tym razem społeczeństwo pokornie pochyli głowy i „zostanie w domu”, aby generować mniej śladu węglowego? Paszporty węglowe dla wszystkich obywateli to radykalne rozwiązanie – zwłaszcza w świetle niedawnego raportu organizacji Oxfam i Sztokholmskiego Instytutu Środowiska. Wykazano w nim, że zaledwie 1 proc. najbogatszych generuje więcej dwutlenku węgla, niż połowa ludzkości! Czy paszporty będą dotyczyły również ich? Czy limit każdego obywatela będzie równy? Na odpowiedź musimy jeszcze zaczekać.

REKLAMA