Zagłada polskich pszczół! Minister Ardanowski pozwolił stosować trujące pestycydy!

  •  

Ekolodzy biją na alarm i ostrzegają, że w związku z decyzją niedawno mianowanego szefa resortu rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego, nawet jeśli w Polsce nie wyginie populacja pszczół, to jest ona na pewno poważnie zagrożona.

– W przyszłym roku najbardziej atrakcyjna dla pszczół miodnych uprawa w Polsce będzie bardzo dla nich niebezpieczna – mówi Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska.

Chodzi o uprawy rzepaku, przy których minister Ardanowski zezwolił rolnikom na stosowanie środków ochrony roślin z grupy neonikotynoidów, a konkretnie preparatów Modesto 480 FS i Cruiser OSR 322 FS, które zwalczają szkodniki, takie jak pchełka ziemniaczana czy gnatarz rzepakowca.

Nowy szef resortu rolnictwa swoją decyzją spełnił postulaty rolników, którzy domagali się zezwolenia na stosowanie tych substancji przy uprawie rzepaku w związku z „niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi”.

W ocenie działaczki Greenpeace Polska, minister rolnictwa zezwalając na stosowanie toksycznych neonikotynoidów w rzepaku, „ugiął się przed lobby producentów pestycydów”. „Zakazała ich cała Unia, bo są mordercą pszczół”, pisze Jagiełło na Twitterze i dodaje, że środki te są zakazane między innymi we Francji i we Włoszech.

Jagiełło w rozmowie z „Rzeczpospolitą” wyjaśnia, jakie będą skutki zgody Ardanowskiego na używanie pestycydów przez hodowców rzepaku. W przypadku, gdy zaprawy neonikotynoidowe zostaną zastosowane w czasie wysiewu rzepaku, to spora ilość tych chemicznych substancji zostanie przez lata w glebie, szkodząc i przenosząc się na inne rośliny. Natomiast skutkiem zatrucia i chorób pszczół będą nie tylko wyższe ceny miodu, a także mniejsza ilość żywności w ogóle. Z tego oczywistego względu, że zależne od pszczół rośliny nie zostaną zapylone i w rezultacie nie będą dawały nasion i owoców. – My naprawdę dążymy do katastrofy ekologicznej – alarmuje Katarzyna Jagiełło.

Komentarze