
Flaczki to popularna polska zupa, która towarzyszy nam na wielkich imprezach i kameralnych spotkaniach rodzinnych. Znajdują się nawet w kartach ekskluzywnych restauracji z polskim menu. Ci, którzy nie jedzą flaków lub krzywią się na nich widok, mają czego żałować. Dobrze przygotowane i doprawione są treściwe, pachnące i potrafią wprost zachwycić smakiem. W tym daniu nie tylko mięso gra pierwsze skrzypce. O jego smaku przesądzają również przyprawy. Wydaje się, że obecność pieprzu, soli, gałki muszkatołowej i majeranku jest kluczem do sukcesu. To jednak tylko wstęp do idealnego smaku.
Jak wydobyć pełnię smaku z flaczków?
Choć są drugorzędnym składnikiem flaczków, to warunkują ich smak. To oczywiście przyprawy. Idealne flaki mają wyraźny i nieco pikantny smak pochodzący przede wszystkich od pieprzu czarnego i imbiru. Na jeszcze większy sukces tej zupy wpłyną inne dodatki, które nie są dla niej typowe. Chodzi o cynamon i goździki. Wraz ze szczyptą gałki i imbiru stworzą „magiczny” zestaw nadający bulionowi perfekcyjny aromat i smak. Korzenne przyprawy wyciągają na pierwszy plan walory mięsa oraz sprawią, że wywar zyska ciekawszy i pełniejszy smak.
Aby od a do zet wykorzystać siłę przypraw, dodawaj je z umiarem. Warto na początku gotowania dodać ich mniej, a potem ewentualnie dołożyć jeszcze trochę. Jeśli przesadzisz z przyprawami, uzyskasz piernikowy smak, który trudno będzie zakamuflować.
Optymalne proporcje na duży garnek flaczków:
• goździki – 5 lub 6 sztuk
• cynamon – 1 łyżeczka
Na pierwszy ogień powinny pójść goździki. Najlepiej wrzucić je w całości na starcie gotowania flaków albo wzbogacić nimi bulion i wyciągnąć po ok. 30-40 minutach, jeśli pozostaną w zupie, przejmą ją. Po kilkudziesięciu minutach gotowania zupy można wsypać cynamon.
Czytaj też: Najlepsza kapusta do gołąbków to nie biała. Wybierz tę, a rodzina padnie z wrażenia

