
Kwiaty domowe, w tym zamiokulkas zaczynają już powoli budzić się do życia po długiej i ciężkiej zimie. Dni są coraz dłuższe i widniejsze, co zapoczątkowuje procesy fotosyntezy. Zamiokulkasa warto już zacząć karmić, ale niezbyt intensywnie, najlepiej nawozami domowymi lub sklepowymi w mocno ograniczonych dawkach, tak by roślina nie doznała szoku. Dobry suplement można zrobić na własną rękę. Ten na bazie kuchennych odpadków ma zbilansowany skład i sprawi, że po zimie „mocarny” kwiat wróci do formy.
REKLAMA
Po zimowym spoczynku zamiokulkasowi należy zapewnić jaśniejsze stanowisko i temperaturę od 18 do 25 stopni. Przedwiośnie to optymalny moment, by zacząć częściej go podlewać i zapoczątkować nawożenie, ale delikatne. Niekoniecznie trzeba liczyć na gotowe mieszanki dostępne w centrach ogrodniczych, z którymi ryzyko przenawożenia jest realne. Warto zafundować zamiokulkasowi tropikalną odżywkę ze skórek ananasa.
Świeżego ananasa przed spożyciem zazwyczaj trzeba obrać. Po wykonaniu tej czynności większość osób wyrzuca skórkę do kosza na bioodpady. Szkoda, bo marnuje się coś naprawdę cennego. Odpad jest źródłem żelaza, potasu, wapnia i fosforu, które wspierają korzenie i ogólną kondycję zamiokulkasa po zimie. Azotu mają niewiele, ale z drugiej strony to dobrze. Budzącej się roślinie na razie wystarczą małe dawki, które za 2-3 miesiące można zwiększać. Na przedwiośniu egzamin zda łagodny suplement ze skórek ananasa – idealny do stosowania w lutym i marcu.
Odżywkę do zamiokulkasa zrobisz w trzech krokach:
Krok 1. Obierz ananasa (1 średnią sztukę), a skórki przełóż do blendera.
Krok 2. Skórki w kielichu zalej wodą (1 litrem) i miksuj, aż uzyskasz płynną, jednolitą masę.
Krok 3. Masę przecedź, a następnie wymieszaj z wodą w proporcji 1:2.
REKLAMA
Stosowanie:
Nawozem zasilaj zamiokulkasa co 3-4 tygodnie. Najlepiej całą porcję zużyj od razu, bo świeżo przygotowany zawiera najwięcej witamin, soli mineralnych i antyutleniaczy.
Polecamy: Monstera żółknie? 1 trik skutecznie zatrzyma ten proces
