Prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz skomentował nieoficjalne doniesienia na temat wycofania się Małgorzaty Kidawy-Błońskiej ze startu w wyborach prezydenckich.

Kandydatka KO miała zostać zmuszona przez działaczy Platformy Obywatelskiej do swojej rezygnacji. Decyzja oficjalnie ma być ogłoszona w piątek, kiedy zbierze się zarząd PO. Wicemarszałek Sejmu miałaby być zastąpiona albo przez Rafała Trzaskowskiego, albo przez Tomasza Grodzkiego, albo przez Radosława Sikorskiego.

Decyzja o wycofaniu Kidawy-Błońskiej jest niezrozumiała dla dziennikarza „Gazety Wyborczej” Wojciecha Czuchnowskiego.

„Jestem pewny, że za operacją »Kidawa musi odejść« stoją ludzie zawodowo zajmujący się dezintegracją środowisk politycznych. Na ochotnika dołączają skretyniali dziennikarze. Ciekawe, kto w tej grze jest pułkownikiem Lesiakiem? Kidawa jako jedyna z kandydatów zdała egzamin, odmawiając uczestnictwa w pseudowyborach. Pokazała, że zasady są najważniejsze. To był jej chrzest bojowy”, stwierdził Czuchnowski.

„PO powinna być z niej dumna. Jeśli teraz zostanie wymieniona, to będzie dowód spsienia polskiej polityki”, dodał dziennikarz.

Zupełnie inaczej postawę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej ocenia Rafał Ziemkiewicz. Obarcza ją winą za nieprzeprowadzenie wyborów kopertowych 10 maja i uważa, że powinna zwrócić pieniądze za wydrukowanie nieprzydatnych pakietów wyborczych.

„A teraz niech pani Kidawa odda nam pieniądze za wydrukowane już pakiety wyborcze z jej nazwiskiem!”, oświadczył Ziemkiewicz na Twitterze.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę

Autor tekstu: Zuzanna Stańczyk

Redaktorka strony ShareInfo.pl | Kategorie tekstów: Polityka, Wiadomości, Zdrowie, Świat