15-latek chciał zamordować swoich rodziców we śnie. Zbrodnia w częstochowskim Rakowie
fot. Pixabay

Do tej zbrodni 15-letni chłopak miał się przygotować. Kiedy już był „gotowy”, w rodzinnym mieszkaniu na częstochowskim Rakowie doszło do krwawego horroru. Nastolatek wszedł pod osłoną nocy do sypialni swoich rodziców i nożem zaatakował swoją matkę a następnie ojca, który stanął w obronie kobiety. Chciał zamordować ich we śnie!

Ustalenia „Faktu” sugerują, że z chłopcem nie było wszystko w porządku już od dłuższego czasu. 15-latek miał powiedzieć śledczym, że „chciał kogoś zabić”. Wybór padł na najbliższych – rodziców. Do zbrodni w minimalnym stopniu się przygotował i wszystko wskazuje na to, że nie nie był to nagły przypływ emocji. W sklepie kupił maskę na twarz, żeby rodzice go nie rozpoznali.

Swój morderczy plan zaczął wdrażać w niedzielę 20 listopada. Tego dnia, po godzinie 21:00, policjanci otrzymali zgłoszenie o ataku. Wcześniej 15-latek wszedł zamaskowany do sypialni swoich rodziców, aby zacząć rzeź. Zszokowana matka chłopaka miała na początku nie rozpoznać swojego zamaskowanego syna.

15-latek z Częstochowy chciał zadźgać swoich rodziców we śnie. Po 21:00 wszedł do ich sypialni z nożem

„15-letni chłopak zaatakował nożem swoją matkę, a następnie ojca, który stanął w jej obronie” – informuje Sabina Chyra-Giereś, rzeczniczka policji w Częstochowie, cytowana przez „Fakt”.

Syn zadał rodzicom szereg ran ciętych i kłutych. Para trafiła do szpitala, ale – jak dodaje rzeczniczka częstochowskiej policji – obrażenia nie zagrażają ich życiu.

Dlaczego małoletni, niedoszły morderca wybrał na cel swoich rodziców? Powodem najprawdopodobniej był drobiazgowy konflikt. Jak podaje portal „kłobucka.pl” – atak miał miejsce krótko po tym, jak matka zabrała 15-latkowi telefon. Z kolei „Fakt” ustalił, że do tej pory rodzice nie mieli problemów wychowawczych ze swoim synem. Od jakiegoś czasu opuścił się jedynie w nauce.

Policja na razie nie zdradza oficjalnych motywów przestępstwa. Jak przekazano – rodzice i 15-latek w czasie zdarzenia byli trzeźwi. Chłopak trafił na oddział psychiatryczny szpitala w Lublińcu.

Udostępnij:

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę