Strażnicy więzienni mają dość! Grożą, że nie przyjdą w Wielkanoc do pracy!

Pod koniec zeszłego roku służby mundurowe doszły do porozumienia z rządem w sprawie podwyżek. Od stycznia na konta policjantów, celników i strażników więziennych miały wpłynąć obiecane im pieniądze. Jednak ci ostatni do tej pory nie zobaczyli ani grosza. Dlatego jeszcze przed Wielkanocą zapowiadają kolejny protest.

„Zarząd Główny Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy i Pracowników Więziennictwa podjął decyzję o przeprowadzeniu pikiety przed Ministerstwem Sprawiedliwości w związku z brakiem podwyżek oraz utrudnianiem działalności związkowej”, napisali na swojej stronie internetowej związkowcy ze służby więziennej.

Strażnikom więziennym chodzi nie tylko o podwyżki, które wywalczyli w listopadzie ubiegłego roku, ale także o skandaliczne ich zdaniem zachowanie ich przełożonych.

Gdyby strażnicy masowo poszli na L4, to nie da się ich zastąpić na podobnej zasadzie jak to zrobiono z nauczycielami. Może to być więc dla ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz dla odpowiedzialnego za więziennictwo wiceministra Patryka Jakiego ogromny problem.

W połowie marca wiceminister Patryk Jaki informował, że rząd zajmuje się sprawą podwyżek i że będą one wypłacone z wyrównaniem od początku roku. Wśród strażników więziennych, którzy wciąż czekają na pieniądze, narasta niezadowolenie. Nie wykluczają, że tak jak policjanci w zeszłym roku pójdą na L4.

– Jak do Wielkanocy nie dostaniemy tych pieniędzy, to my tu z kolegami rozmawiamy, że na święta nikt z nas nie przyjdzie do roboty. Niech sobie pan Jaki z panem Ziobrą przyjdą pilnować więźniów i zobaczyć, jak się tu pracuje. My pójdziemy na zwolnienia – powiedział w rozmowie z portalem natemat.pl jeden z funkcjonariuszy, opisując nastroje wśród strażników pracujących za kratami za 3 tys. zł miesięcznie.

Komentarze