
Nazywają go „żelazną rośliną”, ale nawet największy twardziel ma swój słaby punkt. Zamiokulkas, bo o nim mowa, to król domowych dżungli – odporny na suszę, mało wymagający i zawsze elegancki. Sukces w jego uprawie tkwi jednak w umiejętności adaptacji do pór roku. Kontynuowanie letniej rutyny w okresie jesiennym to najprostsza droga do zniszczenia tej pięknej rośliny. Dowiedz się, czego teraz najbardziej potrzebuje Twój zielony lokator, by dumnie dotrwać do wiosny.
Wrzesień to czas, kiedy potrzeby wielu roślin doniczkowych diametralnie się zmieniają. Przełom lata i jesieni wymaga od nas modyfikacji dotychczasowej pielęgnacji – mowa tu przede wszystkim o nawadnianiu i dokarmianiu podłoża. W przypadku zamiokulkasa te zmiany są kluczowe, jeśli chcemy, aby przetrwał nadchodzące miesiące w doskonałej kondycji. Podpowiadamy, jakie kroki podjąć, by roślina cieszyła oko nienagannym wyglądem przez kolejne miesiące.
Wraz z nastaniem jesiennych chłodów wegetacja zamiokulkasa wyraźnie słabnie. Wiele osób nieświadomie mu szkodzi, kontynuując szczodre podlewanie i dokarmianie, które sprawdzało się jedynie w miesiącach letnich.
Zamiokulkas po lecie. Zmień zasady podlewania od września
Od września podlewaj zamiokulkasa rzadziej, raz na 2-3 tygodnie, dostosowując pielęgnację do jego wolniejszego wzrostu. Roślina magazynuje wilgoć, dlatego przed kolejnym nawodnieniem podłoże musi całkowicie wyschnąć. Nadmiar wody to największy błąd – powoduje gnicie bulw i żółknięcie liści, podczas gdy lekka susza mu nie zaszkodzi.
Zamiokulkas przed zimą – o co warto zadbać?
Jeśli chcesz, aby Twój zamiokulkas bezproblemowo przetrwał chłodne miesiące zachowaj umiar w podlewaniu, redukując ilość wody. Dodatkowo z tygodnia na tydzień ograniczaj nawóz i zapewnij roślinie jasne stanowisko – najlepiej będzie czuła się przy rozproszonym świetle.
