
Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Liwiusz Laska przedstawił podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu postulat zmiany zasad przekazywania najniższych świadczeń emerytalnych. Koncepcja zakłada odejście od comiesięcznych transferów mikrokwot na rzecz wypłacania ich w formie skumulowanej, na przykład raz w roku.
Inicjatywa wiąże się ze skrajnymi przypadkami w polskim systemie ubezpieczeń społecznych, w którym dwie osoby otrzymują obecnie świadczenie wynoszące zaledwie 2 grosze miesięcznie, co przy dwunastu operacjach bankowych daje w skali całego roku 24 grosze. W takich okolicznościach roczny koszt technicznej obsługi przekazów jest nieproporcjonalny względem realnej wartości wypłacanych środków.
Pomysł szefa ZUS pozostaje na etapie debaty publicznej i nie został ujęty w wiążących przepisach prawa ani projektach ustaw. Na obecnym etapie nie określono również progu kwotowego, od którego comiesięczne przelewy miałyby zostać zastąpione pojedynczą wypłatą roczną, co oznacza, że ewentualna modyfikacja nie dotyczy automatycznie wszystkich osób pobierających niskie uposażenia.
Przyczyny zjawiska świadczeń groszowych i skala problemu w 2026 roku
Zjawisko emerytur groszowych wynika z konstrukcji zreformowanego systemu emerytalnego opartego na zdefiniowanej składce. Od 1 marca 2026 roku minimalna emerytura w Polsce wynosi 1978,49 zł brutto, jednak podwyższenie wyliczonego świadczenia do tej kwoty wymaga udokumentowania odpowiedniego okresu ubezpieczeniowego, wynoszącego minimum 20 lat dla kobiet oraz 25 lat dla mężczyzn. Przy braku wymaganego stażu pracy wysokość comiesięcznej wypłaty zależy wyłącznie od sumy zwaloryzowanych składek i prognozowanego trwania życia, co w przypadku przepracowania zaledwie jednego dnia w życiu skutkuje wyliczeniem świadczenia na poziomie pojedynczych groszy.
Z danych przedstawionych przez ZUS wynika, że we wrześniu 2026 roku świadczenia poniżej ustawowego minimum pobierało 473 tys. osób. Statystyka ta wskazuje na tendencję wzrostową w porównaniu z końcem 2025 roku, gdy takich wypłat w nowym systemie emerytalnym odnotowano 459,3 tys., czyli około 10,1 proc. ogółu.
Grupa ta jest jednak zróżnicowana wewnętrznie i obejmuje zarówno pobierających kwoty rzędu 1000–1500 zł, jak i seniorów uprawnionych jedynie do ułamkowych wartości złotego. Ewentualna reforma procedur wypłat miałaby dotyczyć wyłącznie uporządkowania najniższych, skrajnych pozycji w rejestrach ubezpieczeniowych bez uszczuplania łącznej kwoty należnej świadczeniobiorcom.
