
„Mężczyzna swoją postawą udowodnił, że nie ma zamiaru przestrzegać prawa, które obowiązuje każdą osobę przebywającą na terenie Rzeczypospolitej Polskiej” – napisali w komunikacie prasowym policjanci z Wrześni (woj. wielkopolskie). Funkcjonariusze zatrzymali niedawno 40-letniego obywatela Mołdawii, który połasił się na cudzą hulajnogę elektryczną. Kradzież przesądziła o jego losie – policjanci sporządzili wniosek o wydalenie złodzieja z Polski i doprowadzili go do Placówki Straży Granicznej w Poznaniu.
Do kradzieży doszło 14 września w Białężycach (pow. wrzesiński). Według policji mężczyzna ukradł hulajnogę elektryczną, a następnie spakował ją do worka i ukrył w zaroślach w Obłaczkowie (również pow. wrzesiński).
„Jej właściciel określił wartość start na kwotę 2 tysięcy złotych. Zatrzymany mężczyzna swoją przestępczą zdobyczą nie nacieszył się za bardzo, ponieważ oprócz samej kradzieży zdążył jedynie ją spakować do worka i schować w zaroślach znajdujących się w Obłaczkowie” – przekazali policjanci z Komendy Powiatowej Policji we Wrześni.
Mołdawski złodziej nie skorzystał z możliwości pracy w Polsce – kradł dalej. Od policji dostał „wilczy bilet” do domu
40-latek został zatrzymany przez funkcjonariuszy wkrótce po kradzieży. Podczas przesłuchania przyznał się do zarzucanego mu czynu. Policjanci ustalili podczas czynności wobec mężczyzny, że Mołdawianin był karany za kradzieże już wcześniej.
„Taka postawa 40-latka wskazuje na kompletny brak poszanowania prawa. W związku z tym dalszy pobyt Obywatela Mołdawii na terenie Polski może stwarzać realne zagrożenie dla ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Efektem końcowym takiego podejścia jest deportacja 40-latka z naszego kraju” – ocenili policjanci.
16 września mężczyzna został doprowadzony do Placówki Straży Granicznej w Poznaniu. Policjanci z Wrześni skierowali wniosek o jego wydalenie z kraju.
Dalsze czynności dotyczące zobowiązania cudzoziemca do powrotu prowadzi Straż Graniczna.
