
W programie „Pytanie dnia” w TVP Info minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostro skrytykował prezydenta Karola Nawrockiego za prowadzenie samodzielnych działań na arenie międzynarodowej oraz pominięcie tematu wojny w Ukrainie podczas wystąpienia przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ w Nowym Jorku.
Szef polskiej dyplomacji zwrócił uwagę na rozbieżność między stanowiskiem głowy państwa a linią rządu: „Zabrakło Ukrainy. To bardzo dziwne. Pojawiły się elementy ideologiczne niezwiązane z tematem obrad, ale taką mamy urodę naszego życia politycznego”.
Minister przypomniał konstytucyjny podział kompetencji, zgodnie z którym kreowanie i realizacja polityki międzynarodowej należy do wyłącznych zadań Rady Ministrów, a prezydent ma obowiązek współdziałania z gabinetem. W ocenie Sikorskiego brak jednolitego głosu bezpośrednio osłabia pozycję negocjacyjną Warszawy:
„To jest niefortunne: to, że mamy taki rozdźwięk, jest złamaniem konstytucji. Pan prezydent powinien reprezentować politykę zagraniczną rządu, nawet gdy się z nią nie zgadza. Prowadzi inną politykę niż rząd i to nie wzmacnia pozycji Polski”.
Szef MSZ przedstawił również ocenę motywacji kierujących decyzjami Pałacu Prezydenckiego, wskazując na kalkulacje sondażowe oraz niebezpieczeństwo wpisywania się w zewnętrzną akcję dezinformacyjną:
„Jestem przekonany, że pan prezydent widzi zagrożenie ze strony Rosji, ale na sentymentach sterowanych z zewnątrz przeciwko Ukrainie próbuje zwiększać swoje poparcie. Mamy kampanię rosyjską szczucia Polaków na Ukraińców i Unię Europejską. Ławrow w ostatnich godzinach nazwał UE »IV Rzeszą«. Proszę zobaczyć, po której stronie sceny politycznej jest powielanie tej propagandy”.
Negocjacje w sprawie obecności sił zbrojnych USA i zabiegi o drugą stałą bazę
Odrębnym wątkiem rozmowy była współpraca obronna ze Stanami Zjednoczonymi oraz funkcjonowanie mechanizmów sojuszniczych w ramach Traktatu Północnoatlantyckiego. Minister zauważył, że specyfika położenia geograficznego USA determinuje odmienne podejście do bezpośrednich zagrożeń militarnych niż w Europie Środkowo-Wschodniej, przypominając, że artykuł 5 traktatu został uruchomiony wyłącznie po zamachach z 11 września 2001 roku. Sikorski podkreślił jednocześnie globalny wymiar rosyjskich operacji dywersyjnych, nawiązując do udaremnionego przez służby spisku mającego doprowadzić do zabójstwa na zlecenie na terytorium amerykańskim.
Pomimo różnic w percepcji ryzyka dialog wojskowy z Waszyngtonem przebiega bez zakłóceń, a celem prowadzonych rozmów jest przekształcenie dotychczasowej obecności rotacyjnej wojsk USA w obecność stałą oraz ulokowanie w kraju drugiego tego typu kompleksu militarnego:
„Mamy rozmowy o drugiej bazie w Polsce. Rząd, opozycja, prezydent – wszyscy jesteśmy radzi, by Amerykanie byli u nas nie tylko rotacyjnie, ale na dłużej. Ja się w taką małostkową rozgrywkę partyjniacką nie będę mieszał, to jest sprawa bezpieczeństwa Polski. Polacy by nam nie wybaczyli, gdybyśmy wokół tej sprawy uprawiali politykę partyjną. Rząd nie będzie takich rzeczy robił”.
