
Rocznie na świecie odnotowuje się milion nowych zachorowań na raka żołądka. Nasze nawyki żywieniowe mogą albo chronić przed nim, albo go napędzać. Nieprawidłowa dieta bezpośrednio uszkadza ścianki żołądka i toruje drogę nowotworom. Naukowcy, którzy zbadali wpływ popularnych napojów gazowanych na ten narząd, wysłali właśnie jasne ostrzeżenie. Ich wnioski z pewnością nie ucieszą miłośników bąbelków.
Nowotwór żołądka rozwija się w warstwie wyściełającej ten narząd od środka. W przeważającej liczbie sytuacji źródłem są komórki śluzówki odpowiedzialne za wydzielanie kwasu oraz śluzu. Takie postacie choroby określa się mianem gruczolakoraków, a ich udział w ogólnej liczbie przypadków sięga dziewięćdziesięciu procent.
Słodki napój, gorzki finał. Jedna puszka dziennie drastycznie zwiększa ryzyko raka
Regularne, codzienne spożywanie choćby jednej porcji napoju słodzonego (ok. 237 ml/do 35 g cukru) podbija ryzyko raka żołądka 2,45-krotnie w odniesieniu do osób konsumujących je rzadziej niż raz w miesiącu. Badaniu poddano ponad 112 tysięcy pracowników amerykańskiej służby zdrowia kontrolowanych przez 36 lat (1986-2022), w trakcie których zanotowano 278 zachorowań – informuje serwis Pacjenci.pl.
Napoje light i zero wykluczone z listy winnych. Głównym zagrożeniem wciąż cukier
Osobnej analizie poddano również inne niż standardowe napoje. Okazało się, że sztucznie słodzone płyny praktycznie nie mają większego wpływu na rozwój nowotworu żołądka. Pomimo klasyfikacji aspartamu przez IARC jako możliwego kancerogenu, to cukier pozostaje głównym czynnikiem ryzyka. Warto jednak pamiętać, że syntetyczne słodziki (najczęściej Aspartam, Acesulfam K, Sukraloza, Cyklaminian sodu) mogą wywierać inny wpływ na organizm (m.in. zaburzenia metaboliczne, problemy z układem krążenia).
Dlaczego te wyniki wymagają dalszych potwierdzeń?
Częste sięganie po słodkie napoje koreluje z wyższym ryzykiem nowotworu żołądka, na co wpływ może mieć insulinooporność oraz stan zapalny. Autorzy zaznaczają jednak, że zabrakło szczegółowych danych o infekcjach Helicobacter pylori, a grupa testowa ograniczała się głównie do personelu medycznego.
