ShareInfo.plWiadomościSikorski wywołał burzę wpisem o Lechu Kaczyńskim. Prezes PiS nie odpuszcza

Sikorski wywołał burzę wpisem o Lechu Kaczyńskim. Prezes PiS nie odpuszcza

Nowy sondaż. PiS spada poniżej 20 proc. poparcia
fot. President Of Ukraine from Україна
Public domain

Długotrwały spór sądowy pomiędzy czołowymi postaciami polskiej sceny politycznej wszedł w kolejną, najwyższą instancyjnie fazę po decyzji o zaskarżeniu prawomocnego wyroku. Konflikt narastający wokół publicznych wypowiedzi na platformie X dotyczących oceny prezydentury Lecha Kaczyńskiego oraz wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku ostatecznie trafi pod obradowanie Sądu Najwyższego. Obydwie strony wygłosiły zdecydowane stanowiska, powołując się na odmienne interpretacje materiałów dowodowych oraz decyzje zapadłe w niższych instancjach.

REKLAMA

Sądowa batalia dotycząca ochrony dóbr osobistych zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego swój początek wzięła od wpisu opublikowanego w 2021 roku przez Radosława Sikorskiego. Obecny szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych zamieścił wówczas na platformie X wpis sprzeciwiający się budowaniu kultu zmarłego tragicznie polityka.

Radosław Sikorski sformułował wtedy następującą ocenę:

„Lech Kaczyński był miernym prezydentem i walnie przyczynił się do katastrofy smoleńskiej. Ma już Wawel i samowolkę budowlaną na Placu Piłsudskiego. Dość budowania kultu, do którego nie ma podstaw”.

REKLAMA

Wskutek pozwu wniesionego przez Jarosława Kaczyńskiego Sąd Okręgowy w Warszawie w I instancji nakazał Sikorskiemu opublikowanie oficjalnych przeprosin. Orzeczenie to uległo jednak zmianie w marcu, gdy Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał słowa polityka za dopuszczalną, uzasadnioną faktami krytykę i zmienił wyrok na korzyść szefa MSZ. Nie godząc się z tym rozstrzygnięciem, prezes Prawa i Sprawiedliwości skierował do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną za pośrednictwem sądu apelacyjnego, co oficjalnie potwierdziło biuro prasowe warszawskiego sądu.

Ostra riposta Sikorskiego i stanowcza odpowiedź Kaczyńskiego

Radosław Sikorski odniósł się do informacji o kroku kasacyjnym w mediach społecznościowych, zarzucając liderowi opozycji niekonsekwencję w powoływaniu się na dokumentację dotyczącą tragedii smoleńskiej.

Minister spraw zagranicznych napisał na platformie X:

REKLAMA

„Otrzymałem z Sądu Apelacyjnego informację o tym, że Jarosław Kaczyński złożył skargę kasacyjną od prawomocnego wyroku potwierdzającego, że miałem 'subiektywne i obiektywne’ powody, aby stwierdzić, że prezydent Lech Kaczyński przyczynił się do katastrofy smoleńskiej. Przypominam, że jest to sprawa, w której Kaczyński złożył w sądzie jako dowód raport Komisji Millera, który potwierdził zaistnienie wypadku i wykluczył zamach. Na potrzeby polityki są urojenia o zamachu, a na potrzeby odszkodowania i pozwu, jest wypadek. Dziw, że ktokolwiek jeszcze wierzy tym krętaczom”.

Na odpowiedź prezesa PiS nie trzeba było długo czekać, gdyż odniósł się do zarzutów podczas konferencji prasowej w siedzibie partii. Jarosław Kaczyński podkreślił, że we wszystkich sprawach dotyczących przypisywania współodpowiedzialności jego bratu strona skarżąca wygrywała w pierwszej instancji dzięki twardym dowodom.

Prezes PiS sformułował następujące stanowisko na konferencji:

„Myśmy w sprawach, gdzie oskarżono mojego świętej pamięci brata o to, że on był jakoś współwinny katastrofie, wytaczali procesy i za każdym razem w pierwszej instancji żeśmy je wygrywali, dlatego że nasze dowody były bardzo twarde”.

Lider opozycji bezpośrednio odniósł się również do dokumentu przywołanego przez Sikorskiego, odrzucając zarzuty o brak konsekwencji:

„Nawet w tym raporcie jest wyraźnie stwierdzone, że nie było tam żadnej roli prezydenta. Ten raport w ogóle jest skandaliczny, ale akurat w tej kwestii mówił prawdę”.

Udostępnij ↓
Cezary Krawiec
Redaktor portalu ShareInfo.pl, dziennikarz z ponad 10-letnim doświadczeniem. Skupia się na faktach, bieżących wiadomościach i tematach, które będą interesujące dla każdego czytelnika.
REKLAMA
Zobacz także
REKLAMA