
REKLAMA
Potężne uderzenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie głośnej budowy bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka. Na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku agenci zatrzymali 25 osób, a w domach czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości – Krzysztofa Tchórzewskiego i Arkadiusza Czartoryskiego – przeprowadzono przeszukania. Szacowane straty sięgają miliarda złotych.
25 osób zatrzymanych i przeszukania u czołowych polityków PiS
O szczegółach masowej operacji poinformował w środę minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Agenci CBA wkroczyli równolegle do 30 lokalizacji na terenie 11 województw, zabezpieczając obszerną dokumentację oraz nośniki danych.
REKLAMA
– Zaczynamy tę sprawę bardzo aktywnie wyjaśniać i będzie to ogromne śledztwo. Dzisiaj machina ruszyła – podkreślił minister Tomasz Siemoniak w rozmowie na antenie stacji TVN24.
Jak ustalił dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski, funkcjonariusze CBA zapukali m.in. do domów byłego ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego oraz byłego wiceministra Arkadiusza Czartoryskiego. Wśród osób zatrzymanych znalazł się również Mirosław Kowalik, obecny prezes polskiego oddziału Westinghouse – spółki mającej wybudować pierwszą elektrownię atomową w Polsce – a także główny negocjator umowy na budowę ostrołęckiej elektrowni.
Miliard złotych strat. Zarzuty niekompetencji i niedopełnienia obowiązków
Szczegóły dotyczące charakteru zarzutów przedstawił na briefingu prasowym rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Wyjaśnił on, że postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej wielkich rozmiarów, którą śledczy oszacowali na okrągły miliard złotych.
REKLAMA
Zdaniem śledczych do gigantycznej straty doprowadziły niekompetencja oraz rażące niedopełnienie obowiązków przez członków zarządów i rad nadzorczych zaangażowanych spółek. Jacek Dobrzyński poinformował, że po wykonaniu czynności procesowych i zabezpieczeniu dowodów wszyscy zatrzymani zostaną przewiezieni do Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.
Od wielkich planów do rozbiórki „dwóch wież”
Projekt budowy węglowego bloku o mocy 1000 MW w Ostrołęce od początku budził ogromne kontrowersje. Spółka Energa zainicjowała przedsięwzięcie już w 2009 roku, jednak we wrześniu 2012 roku prace wstrzymano z powodu braku możliwości rynkowego sfinansowania inwestycji. Projekt reaktywowano po zmianie władzy – jesienią 2016 roku połowę udziałów odkupiła Enea, a wiosną 2018 roku przetarg o wartości nieco ponad 6 mld zł wygrało konsorcjum GE Power i Alstom.
Polecenie rozpoczęcia robót budowlanych wydano pod koniec 2018 roku, lecz już wiosną 2020 roku budowę definitywnie zawieszono. W czerwcu 2020 roku Energa i Enea podjęły decyzję o konwersji technologii na spalanie gazu ziemnego i zawarły porozumienie z PKN Orlen, który od końca kwietnia 2020 roku był większościowym właścicielem Energi. W grudniu 2020 roku Enea zrezygnowała z projektu gazowego, po czym podpisano nową umowę pomiędzy Energą, Orlenem i PGNiG.
REKLAMA
W styczniu 2021 roku powołano celową spółkę CCGT Ostrołęka Sp. z o.o. (51 proc. udziałów Energi i Orlenu, 49 proc. PGNiG), która w kwietniu 2021 roku uzyskała zgodę UOKiK. W marcu 2021 roku ruszyła rozbiórka wybudowanych wcześniej betonowych konstrukcji elektrowni węglowej. W maju 2022 roku posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba oceniali, że budowa węglowego bloku w Ostrołęce stanowiła „przekręt na kwotę 1,3 mld zł, za który wszyscy zapłacili w rachunkach za prąd”.
