
REKLAMA
Do bezprecedensowego i wyjątkowo ostrego starcia słownego doszło w piątkowy wieczór na sejmowym korytarzu pomiędzy premierem Donaldem Tuskiem a pracownikiem Telewizji Republika. Choć rozmowa z dziennikarzami miała dotyczyć bieżących wydarzeń politycznych i propozycji kompromisu wokół kryzysu konstytucyjnego, ze strony prawicowej stacji padły pytania o rzekomy „zamach stanu” oraz szokujące insynuacje dotyczące relacji szefa rządu z małżonką. Gdy reporter bezpardonowo zapytał premiera, czy ten „jest bity przez żonę”, Donald Tusk nie wytrzymał i dosadnie ocenił zachowanie pracownika mediów.
Napięcie podczas spotkania szefa rządu z mediami narastało z minuty na minutę. Jak relacjonuje dziennikarka portalu Wirtualna Polska Natalia Kamińska, na samym początku padło pytanie o możliwość realizacji „resetu” konstytucyjnego, który w imieniu PSL zaproponował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Donald Tusk skwitował tę kwestię krótkim „Dziękuję” i zamierzał odejść od zgromadzonych reporterów.
REKLAMA
„Nie boi się pan odpowiedzialności?”. Zaskakująca odpowiedź premiera
W tym momencie do głosu doszedł reporter Telewizji Republika, który głośno zaczął dopytywać szefa gabinetu o bieżące działania władzy: — Dlaczego dokonujecie zamachu stanu? Nie boi się pan odpowiedzialności? — rzucił w stronę premiera.
Donald Tusk odpowiedział z wyraźnym przekąsem, dając do zrozumienia, że ze strony mediów oczekiwałby znacznie bardziej merytorycznych i wyrafinowanych pytań. Pracownik stacji nie odpuszczał jednak tematu i powtórzył z naciskiem: — Czy pan nie boi się odpowiedzialności?
Wówczas szef rządu z uśmiechem zripostował: — Niczego się nie boję. Pana Boga się boję, żony trochę — padło z ust Donalda Tuska w nawiązaniu do domowego posłuchu wobec małżonki.
REKLAMA
Skandaliczne słowa pracownika Republiki. Tusk: „Co to za chamstwo?”
W odpowiedzi na żartobliwą uwagę premiera reporter Telewizji Republika przekroczył wszelkie granice kultury osobistej i etyki dziennikarskiej, pytając wprost: — Bije pana może, że się pan boi?
Te skandaliczne słowa wywołały natychmiastową i stanowczą reakcję szefa rządu. Zdumiony i oburzony Donald Tusk zatrzymał się, spojrzał na dziennikarza i zapytał wprost: — Wie pan, co to za chamstwo?
Przed odejściem premier zwrócił się do pracownika stacji jeszcze raz, bez ogródek podsumowując jego skandaliczny występ i określając całe zachowanie jako wyjątkowo brzydką, nieakceptowalną w przestrzeni publicznej postawę.
REKLAMA
Tusk vs Republika
– dlaczego dokonujecie zamachu stanu?
– bardziej wyrafinowane pytania trzeba stawiać
– nie boi się pan odpowiedzialności?
– ja się niczego nie boję, tylko pana Boga i żony
– bije pana, że się pan boi?
– wyjątkowo brzydka postać z panaI mimo to, że Tusk… pic.twitter.com/ayifOVgx8b
— chrzanik (@chrzanikx) November 6, 2026
