ShareInfo.plWiadomościRatował policjantów z Krakowa. Chirurg oburzony dezinformacją o zamachu

Ratował policjantów z Krakowa. Chirurg oburzony dezinformacją o zamachu

Doktor pomagał rannym policjantom. Oburzyły go doniesienia o nieobecności służb w czasie zamachu w Krakowie
fot. X / Facebook

REKLAMA

Dr Mateusz Wierdak, chirurg ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, który wraz z prof. Michałem Pędziwiatrem udzielał pierwszej pomocy poszkodowanym podczas sobotniego zamachu, stanowczo odrzucił zarzuty dotyczące rzekomej nieobecności służb ratunkowych na miejscu tragedii. W rozmowie z „Wirtualną Polską” podkreślił, że policja szybko podjęła działania, a cała akcja była dobrze skoordynowana mimo wyjątkowo trudnych warunków. „Bzdurą jest, że na miejscu tragedii nie było służb i nie mieliśmy pomocy” – powiedział.

Dr Wierdak i prof. Pędziwiatr byli jednymi z pierwszych, którzy udzielili pomocy funkcjonariuszom rannym w strzelaninie z zamchowcem z krakowskiego rynku. Jeden z postrzelonych policjantów doznał poważnych obrażeń klatki piersiowej. Stracił wiele krwi.

REKLAMA

Jak relacjonował lekarz w rozmowie z „WP”, świadkowie próbowali tamować krwotok, przykładając do rany szaliki. Funkcjonariusze pomogli lekarzowi zdjąć rannemu kamizelkę taktyczną i udostępnili wyposażenie apteczek. Chirurg musiał następnie umieścić gazę hemostatyczną bezpośrednio w ranie, aby ograniczyć utratę krwi.

„Zadziałaliśmy zgodnie z instynktem i wyuczonymi procedurami” – wyjaśnił. Przyznał, że zabieg był dla policjanta bardzo bolesny, ale konieczny ze względu na rozległość obrażeń.

„Mówiliśmy mu, że jest pod naszą opieką i by zachował spokój, bo jestem chirurgiem i wiem, jak mu pomóc” – relacjonował dr Wierdak. Podkreślił również, jak ważna była dla niego i poszkodowanych obecność na miejscu prof. Pędziwiatra, który w międzyczasie udzielał pomocy innym rannym.

REKLAMA

Chirurg, który ratował policjantów na miejscu zdarzenia: bzdurą jest, że na miejscu tragedii nie było służb

Wierdak ocenił, że zarówno policja, ratownicy, jak i szpitale prawidłowo zareagowały na zdarzenie. Podkreślił, że funkcjonariusze musieli jednocześnie zabezpieczyć miejsce strzelaniny, obezwładnić napastnika i umożliwić udzielanie pomocy rannym.

„Policja od razu była na miejscu. Musieli wszystko zabezpieczyć, akcja i tak była bardzo skoordynowana jak na to, co się stało” – powiedział.

Lekarz potępił także wszelkie doniesienia o rzekomej „nieobecności służb” na miejscu zdarzenia. „Chciałbym, żeby to wybrzmiało: bzdurą jest, że na miejscu tragedii nie było służb i nie mieliśmy pomocy. Takie pseudodziennikarstwo mnie bulwersuje. Policja od razu była na miejscu” – zaznaczył dr Wierdak.

REKLAMA

Lekarz wyraził nadzieję, że bohaterscy funkcjonariusze, którzy w sobotę zatrzymali morderczy przejazd zamachowca, wrócą do zdrowia.

Źródło: Wirtualna Polska

Udostępnij ↓
Jacek Łukasik
Redaktor portalu ShareInfo.pl z ponad 15-letnim doświadczeniem. Absolwent międzynarodowych stosunków gospodarczych na jednej z poznańskich uczelni. Od ponad 5 lat jest aktywnym autorem serwisu i publikuje ciekawe informacje na temat bieżących wydarzeń z Polski i ze świata.
REKLAMA
REKLAMA