ShareInfo.plWiadomościAfera wokół zwierząt Kancelarii Prezydenta. Politycy ujawniają rachunki na tysiące złotych

Afera wokół zwierząt Kancelarii Prezydenta. Politycy ujawniają rachunki na tysiące złotych

fot. screen X / NawrockiKN

Sprawa rzekomych zakupów i opieki nad zwierzętami w państwowych rezydencjach wywołała ogromną burzę w mediach oraz wśród polityków różnych opcji. Po opublikowaniu pierwszych informacji o nowej pasji i liczbie zwierząt w ośrodkach, urzędnicy postanowili zabrać głos i opublikować precyzyjne sprostowania. W tle pojawiły się konkretne kwoty, oficjalne umowy oraz fala wyjątkowo ostrej krytyki ze strony reprezentantów obozu rządzącego.

REKLAMA

Kwestię obecności zwierząt w rezydencjach Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wyjaśnił rzecznik prasowy Rafał Leśkiewicz w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej. Przedstawiciel biura prasowego odniósł się do nieoficjalnych doniesień, według których w ośrodku miały przebywać cztery konie przeznaczone dla Karola Nawrockiego, jego żony, córki oraz funkcjonariusza ochrony. Urzędnik oficjalnie sprostował te dane, zaznaczając, że pod opieką Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta znajdują się obecnie trzy zwierzęta: kuc Edzio, koń fryzyjski Ramzes oraz koń huculski Aramis.

Obecność zwierząt w państwowych ośrodkach reprezentacyjnych nie jest nowym zjawiskiem, gdyż sięga początku lat 90. XX wieku i czasów prezydentury Lecha Wałęsy. W okresie sprawowania urzędu przez Aleksandra Kwaśniewskiego w jednej z rezydencji wybudowano nawet profesjonalną stajnię, a w obiektach przebywały dawniej także daniele czy jelenie.

Rzecznik zaznaczył, że zwierzęta znajdowały się na miejscu jeszcze przed objęciem urzędu przez Karola Nawrockiego – jeden z koni pochodzi z okresu kadencji Andrzeja Dudy, natomiast dwa pozostałe zostały zakupione w ostatnim czasie.

REKLAMA

Prześwietlone umowy i polityczna awantura

Temat wywołał natychmiastową reakcję wiceministra obrony narodowej Cezarego Tomczyka, który przeanalizował ogólnodostępne wydatki Kancelarii Prezydenta i upublicznił wykaz konkretnych dokumentów finansowych. Wiceszef MON zwrócił uwagę na umowę z 1 lipca 2026 roku opiewającą na kwotę 14 250 zł za „opiekę nad zwierzętami gospodarskimi”, która wygasła 28 sierpnia, a także na kolejną, wciąż aktywną umowę z 31 lipca na sumę 19 950 zł na „prace związane z opieką nad zwierzętami”. Tomczyk wyszczególnił również dodatkowe koszty na zakup paszy, karmy i pokarmu, które wyniosły dokładnie 7 824,26 zł.

Ujawnienie wykazów finansowych wywołało natychmiastową i pełną emocji wymianę zdań w mediach społecznościowych. Europoseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba skomentował sprawę krótko: „Mają rozmach!”, natomiast rzecznik rządu Adam Szłapka dopytywał ironicznie: „Albo jeździ konno za nasze, albo pozuje na gali boksu. Jak myślicie, kiedy zawalczy w klatce?”. W obronie ośrodka prezydenckiego stanął polityk Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Karczewski, odpowiadając krytykom mocnym sformułowaniem: „Jesteście totalnie odklejeni. Żenada. Wstyd”.

Udostępnij ↓
Cezary Krawiec
Redaktor portalu ShareInfo.pl, dziennikarz z ponad 10-letnim doświadczeniem. Skupia się na faktach, bieżących wiadomościach i tematach, które będą interesujące dla każdego czytelnika.
REKLAMA
Zobacz także
REKLAMA