Agent Tomek mówi, że jego żona jest niewinna i oskarża byłych kolegów partyjnych! „To zemsta PiS”

Sprawa rzekomego wyłudzania pieniędzy z ZUS przez żonę sławnego „Agenta Tomka”, czyli Tomasza Kaczmarka ma już kilka lat. Teraz były funkcjonariusz CBA i poseł PiS mówi, że oskarżenia o bezprawne pobieranie zasiłków są nieprawdziwe. Jego zdaniem kobieta jest niewinna, a wyroki to zemsta PiS-u.

W „Fakcie” czytamy, że wyłudzenia w konsekwencji doprowadziły do dwóch wyroków. Jak uznał Sąd Apelacyjny w Białymstoku, żona Kaczmarka domagała się z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wypłaty zasiłku chorobowego.

Dziennik informuje, że sprawa dotyczyła wspólnego prowadzenia firmy przez Katarzynę K. i Marzenę H. Druga z kobiet miała być jeszcze dodatkowo zatrudniona na pół etatu jako specjalista ds. marketingu. Miesięcznie otrzymywać miała 14 tys. zł. W połowie lipca Katarzyna K. poszła na zwolnienie lekarskie i wtedy zaczęły się problemy z ZUS-em. Wówczas chciała otrzymać zasiłek chorobowy w wysokości ok. 75 tys. zł. Urząd jednak poinformował, że umowa z nią zawarta nie ma mocy prawnej. Powód? „nie ma efektów jej pracy”.

Poza tym, że zatrudnienie Marzeny K. uznano za fikcyjne, podważono także inne umowy, pod którymi się podpisywała partnerka życiowa Kaczmarka. Sądy zawsze w tych sprawach przyznawały rację ZUS-owi. Jak twierdzi Agent Tomek, to są po prostu wpływy PiS.

– To PiS-owski układ. Oni opanowali sądy i teraz się mszczą. Żyję z nimi jak pies z kotem – mówi były pracownik CBA. Dodaje, że żadnych wyłudzeń nie było, a chodzi jedynie o popełnienie w umowie przez jego żonę błędu formalnego.

Komentarze