Fot. Facebook.com/MZGOVPL

Minister zdrowia Adam Niedzielski spotkał się z dziennikarzami przed ośrodkiem zdrowia w miejscowości Jeżowe na Podkarpaciu, gdzie pojawiła się również grupa ok. 20 przeciwników szczepień. Wśród nich był poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Szef resortu zdrowia wyjaśnił, że poniedziałkowe spotkanie – w podkarpackiej gminie Jeżowe zaszczepionych zostało zaledwie kilkanaście procent mieszkańców – miało na celu ustalenie, jakimi metodami przekonać obywateli do szczepień. – Miałem przyjemność rozmawiać zarówno z wójtem, jak i z kierownikiem przychodni. Generalnie szukamy pewnych metod, motywacji, które mogłyby zachęcić do tego, żeby się szczepić – powiedział Niedzielski.

– To trudny dzień, bo towarzyszy nam ruch antyszczepionkowy, który próbuje zakłócić nasze spotkania. Doszliśmy do takiego punktu, że takie normalne rozmowy są utrudnione. Tu zebrały się osoby, które nie wierzą w szczepienia i bardzo agresywnie reagują – mówił minister zdrowia, odpowiadając na okrzyki przeszkadzających w konferencji antyszczepionkowców.

Niedzielski podkreślił, że nie ma mowy o przymusie szczepień, „więc zarzuty, które są tutaj artykułowane, są po prostu nietrafione”.

Następnie minister nawiązał do incydentu, jaki miał miejsce w niedzielę w Grodzisku Mazowieckim, gdzie aktywiści ruchu antyszczepionkowego zaatakowali punkt szczepień i pobili zatrudnionego w nim mężczyznę.

– Wczoraj była bardzo ważna data. Zapamiętajcie 25 lipca jako datę, kiedy po raz pierwszy te wirtualne hejty ze strony antyszczepionkowców przerodziły się w autentyczną, fizyczną agresję. Niestety, musimy się liczyć z tym, że te zjawiska narastają. Ale pamiętajcie, że to nas jest zdecydowanie więcej, nie dajmy się zakrzyczeć nielicznej grupie antyszczepionkowców. I naprawdę szczepmy się – zaapelował minister zdrowia.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę

Autor tekstu: Zuzanna Stańczyk

Redaktorka strony ShareInfo.pl | Kategorie tekstów: Polityka, Wiadomości, Zdrowie, Świat