Atak na rafinerię w Arabii Saudyjskiej. Ameryka gotowa na odwet!

Do ataku doszło w sobotę – zaatakowano dwie instalacje naftowe w mieście Bukajk (Abqaiq) i Churajs (Khurais) na wschodzie Arabii Saudyjskiej.

Szyicki rebeliancki ruch Huti w Jemenie wziął na siebie odpowiedzialność za to zdarzenie. Urzędnicy w Waszyngtonie zapowiedzieli, że wszystko wskazuje na to, że atak nie został przeprowadzony z Jemenu, tylko z Iranu. Podobnego zdania jest sekretarz stanu Mike Pompeo. Stwierdził, że nie ma żadnych racjonalnych i przekonujących dowodów za tym, że za atakiem stoi Huti.

Do całej sytuacji odniósł się także prezydent USA Donald Trump. Zamieścił na Twitterze wpis, który brzmi. – Możemy powiedzieć, że znamy winowajcę, jesteśmy gotowi do odwetu na podstawie weryfikacji, ale czekamy aż Królestwo powie nam, kto to jest (…) i w jakiej formie będziemy musieli działać – napisał.

Czytaj także:  Wykonali karę śmierci! Pierwszy taki przypadek od 17 lat

Dowódca sił lotniczych Gwardii Rewolucyjnej Amir Ali Hadżizadeh skomentował wszystkie ostrzeżenia, które wystosowali wysocy urzędnicy amerykańscy oraz prezydent. Jasno stwierdził, że bazy amerykańskie oraz lotniskowce są w zasięgu irańskich rakiet. Zagroził, że może dojść do pełnoprawnej wojny.

Komentarze