Banaś straszy PiS? „W hotelu nocowało wielu polityków, ministrów”

– Nie złożę rezygnacji. Nie przestraszą mnie przeszukania. Będę niezależnym kontrolerem działalności organów administracji rządowej, Narodowego Banku Polskiego, państwowych osób prawnych i innych państwowych jednostek organizacyjnych, w tym również TVP zasilonej ostatnio kwotą 2 mld w okolicznościach, jakie wszyscy znamy – zapowiedział w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” Marian Banaś.

Prezes NIK pytany, jakie relacje łączyły go z najemcą jego kamienicy Januszem K. ps. Paolo oraz jego pasierbem Dawidem O., odparł: – Wobec moich licznych obowiązków zawodowych nie miałem czasu i możliwości zajmowania się sprawami związanymi z tym obiektem.

Chodzi o jeden z hoteli w Krakowie z pokojami na godziny, który prowadzony był w kamienicy należącej do Mariana Banasia. Pensjonat obsługiwany był przez osoby z półświatka. Sprawę hotelu ujawnił w reportażu „Pancerny Marian i pokoje na godziny” dziennikarz TVN24 Bertold Kittel. Po tym materiale zrobiło się głośno o Banasiu i PiS chciał go odwołać z zajmowanego stanowiska, mimo że nie ma takich prawnych możliwości. Politycy obozu władzy próbowali go też nakłonić do rezygnacji z funkcji szefa Najwyższej Izby Kontroli.

Czytaj także:  Prezydent Duda: Chciałbym, aby przy każdym domu było oczko wodne

Prezes NIK pozostaje jednak nieugięty i nie chce się podać do dymisji. Zapowiada za to nie tylko kontrole kolejnych instytucji, ale daje też do zrozumienia politykom obozu władzy, że to, co o nich wie, może być dla PiS niewygodne.

– W hotelu nocowało wielu polityków, ministrów, a nawet w głębokiej tajemnicy przez ponad pół roku pracował tam zespół tworzący nowy bank, Alior Bank – ujawnił Banaś w rozmowie z „DGP”.

Komentarze