Beata Szydło sama sobie przyznała nagrodę 65 tysięcy złotych! Na Twitterze wrze!

Poseł PO Krzysztof Brejza w interpelacji do premiera Mateusza Morawieckiego poprosił o wyjaśnienia dotyczące nagród dla ministrów. Polityk opozycji zapytał między innymi o to, kto podjął oraz w jaki sposób uzasadnił decyzję w sprawie przyznania nagrody byłej premier Beacie Szydło.

   

„Nagrody w 2017 r. otrzymali wszyscy członkowie Rady Ministrów, również Prezes Rady Ministrów. Decyzje o wypłacie nagród podjęła ówczesna Prezes Rady Ministrów Pani Beata Szydło i to do Niej należała ostateczna ocena pracy poszczególnych ministrów i ich resortów oraz zaangażowania w realizację priorytetowych zadań Rządu”, napisał szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, odpowiadając na interpelację posła Brejzy.

Odpowiedź Dworczyka, z której wynika, że Beata Szydło wynagrodziła sama siebie, Brejza udostępnił w mediach społecznościowych. Po jej opublikowaniu na Twitterze zawrzało i pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. „Beata Szydło postanowiła zrekompensować Beacie Szydło upokorzenia, jakich doznała podczas dwuletnich rządów PiS (27:1), więc przyznała jej 65 tys. zł. premii”, napisała dziennikarka Renata Grochal. „Pani Szydło przyznała nagrodę – 65 tysięcy złotych – pani Szydło. To ważny krok ludzkości w walce z fałszywą skromnością”, skomentował sprawę na swoim profilu Tomasz Lis.

   
Zobacz także:  Niedzielski: Brytyjska mutacja koronawirusa jest w Polsce od grudnia

Złośliwości ekipie dobrej zmiany nie szczędzą też politycy opozycji. Mówią, że przyznawanie sobie nagród jest żenujące i przypominają, że premier Szydło w swoim exposé mówiła o „pokorze, pracy, umiarze”.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział, że jeśli szef rządu uważa, że zasługuje na nagrodę, to musi wystąpić z pismem do samego siebie, co jest absurdalne. Zdaniem polityka PSL należałoby to ustawowo zmienić, na przykład tak, by to marszałek Sejmu przyznawał premierowi nagrody.

   

Posłowie PiS w fakcie, że premier Beata Szydło sama się wynagrodziła, nie dostrzegają niczego nagannego. Sprawę komentują tak, że skoro szefowa rządu sobie przyznała nagrodę, to widocznie na nią zasłużyła.

     

Nie przegap najciekawszych artykułów!

OBSERWUJ ShareInfo.pl na Google News