
REKLAMA
Nie milkną echa zapowiedzi wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, który postanowił wyjść z inicjatywą tak zwanego resetu konstytucyjnego mającego rozwiązać wieloletni spór wokół Trybunału Konstytucyjnego. Pomysł lidera ludowców błyskawicznie spotkał się jednak ze stanowczą reakcją ze strony współrządzącej Nowej Lewicy. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podczas spotkania z dziennikarzami w Sejmie nie pozostawił złudzeń co do swojego stanowiska w tej sprawie.
Jak przekazał portal Onet, informacja o planach Polskiego Stronnictwa Ludowego dotarła do pozostałych partnerów z Koalicji 15 października podczas wieczornego spotkania liderów w środę, 4 listopada 2026 roku. Sam projekt ma zostać oficjalnie zaprezentowany w czwartek w samo południe, jednak marszałek izby już teraz studzi zapał koalicjanta.
REKLAMA
Czarzasty mówi „nie”. Dwa powody twardego veta marszałka Sejmu
Odpowiadając na pytania redakcji, w tym dziennikarza Łukasza Gosika z Onetu, Włodzimierz Czarzasty otwarcie oświadczył, że jest głęboko sceptyczny wobec jakichkolwiek prób nowelizacji ustawy zasadniczej przed upływem bieżącej kadencji parlamentu.
— Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował nas, że będzie wnosił projekt resetu. Koalicja była o tym informowana wczoraj na spotkaniu koalicjantów. Zobaczymy, co zaproponuje Kosiniak-Kamysz. Ja jestem sceptyczny co do zmiany konstytucji, jeżeli chodzi o tę kadencję — mówił marszałek Czarzasty, cytowany przez Onet.
Lider Lewicy przedstawił dwa fundamentalne powody swojego oporu. Po pierwsze wskazał na brak moralnego i politycznego uzasadnienia dla negocjacji z opozycją: — Po pierwsze, nie uważam za stosowne rozmawianie z tymi, którzy tę konstytucję łamią, mówię o PiS i stronie prawicowej. Po drugie zauważył, że zebranie większości konstytucyjnej dwóch trzecich głosów w obecnym układzie sił jest po prostu nierealne, zwłaszcza że do końca kadencji pozostał niespełna rok.
REKLAMA
Ostre starcie o Trybunał Konstytucyjny. Padły mocne słowa o prezydencie Nawrockim
Marszałek Sejmu podkreślił, że w gmachu przy alei Szucha trwa obecnie proces systemowego uzdrawiania instytucji, a sędziowie prawidłowo wybrani przez parlament podjęli normalną pracę i orzekają w pełni niezależnie. W tym kontekście Włodzimierz Czarzasty skierował niezwykle mocne słowa pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego oraz polityków Prawa i Sprawiedliwości.
— Sędziowie, którzy tam są, i to boli najbardziej prawicę, i to pewnie boli najbardziej prezydenta Nawrockiego, sami decydują, nikt im nie każe i podejmują podmiotowe decyzje. Nie zgadzam się w związku z tym z opinią PiS-u co do uzurpatorów. Jedynym uzurpatorem, który był w TK przez pięć godzin, był pan prezydent Nawrocki — grzmiał Czarzasty w rozmowie z mediami.
Polityk zakończył swoje wystąpienie bezpardonowym apelem do przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy: — Ja mam radę dla polityków następującą: ręce precz od TK. Skończyły się czasy, że dzwoniliście do Święczkowskiego i mówiliście, jakie mają być wyroki, a te wyroki miały służyć waszej bieżącej polityce. Na pewno ze strony koalicji 15 października nigdy do tego nie dojdzie.
REKLAMA
Przy okazji marszałek Sejmu przekazał ważną informację proceduralną. Do laski marszałkowskiej trafił projekt budżetu Trybunału Konstytucyjnego. Po uzupełnieniu brakującego w pierwotnej wersji elementu, dokument został formalnie skierowany do prac w sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
