Były wiceprezydent Radomia skazany na 2 lata więzienia za przyjmowanie łapówek! Pieniądze szły na kampanie wyborcze PiS!

Sąd w Radomiu ustalił, że były wiceprezydent tego miasta Igor M. proponował ludziom zasiadanie w radach nadzorczych miejskich spółek, a następnie żądał od nich, by w latach wyborczych wpłacali część swojego wynagrodzenia na kampanie PiS w latach 2011-2014.

Igor M. został skazany przez radomski sąd na karę 2 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Były prezydent Radomia ma także zapłacić grzywnę w wysokości 17 tys. zł. Sąd orzekł wobec niego również zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w jednostkach dysponujących środkami publicznymi na okres 6 lat oraz przepadek korzyści majątkowych w łącznej kwocie ponad 22 tys. zł.

W sierpniu 2018 roku Prokuratura Regionalna w Lublinie postawiła Igorowi M. osiem zarzutów, z czego siedem dotyczy żądania i przyjęcia korzyści majątkowych od października 2011 roku do stycznia 2015 roku. Łapówki wynosiły od 1,5 tys. zł do 6 tys. zł i było to łącznie 22,5 tys. zł.

Czytaj także:  Głowa prezesa na choince? To możliwe! Wystarczy… zamówić bombkę!

Były wiceprezydent Radomia łapówki przyjmował od jednego z radomskich adwokatów – Łukasza D. Wcześniej Igor M. przyczynił się do objęcia przez prawnika funkcji członka rad nadzorczych miejskich spółek. Łapówki miały w ocenie sądu stanowić formę odwdzięczenia się adwokata za powołanie go na dobrze płatne stanowiska. Pieniądze miały być przeznaczane na potrzeby partii Prawo i Sprawiedliwość, z którą związany był wiceprezydent Radomia.

Igor M. funkcję wiceprezydenta sprawował od 31 stycznia 2007 roku do 2 stycznia 2015 roku. Przez dwie kadencje był zastępcą prezydenta Andrzeja Kosztowniaka, który od 2015 roku jest posłem PiS. Obecny prezydent Radomia Radosław Witkowski, który kandydował w wyborach samorządowych z poparciem Platformy Obywatelskiej i został wybrany w 2014 roku na miejsce Kosztowniaka, krótko po rozpoczęciu swojej pierwszej kadencji odwołał Igora M. z zajmowanego stanowiska.

Czytaj także:  Ani Biedroń, ani Zandberg. Lewica wystawi w wyborach prezydenckich kobietę

Komentarze