Cała Polska w żółtej strefie – czy można iść normalnie do restauracji?

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił nowe obostrzenia, w związku, z którymi od dzisiaj zmienia się w naszym życiu wiele. Cała Polska zostaje objęta strefą żółtą, a aż 32 powiaty i 6 miast trafiło do strefy czerwonej.

   

Objęcie całej Polski strefą żółtą, a 32 powiatów i 6 miast strefą czerwoną oznacza, że należy przygotować się na powrót ograniczeń, które mają zmniejszyć rozprzestrzenianie się koronawirusa. Oznacza to ponowne wprowadzenie obostrzeń, być może takie jakie były ostatnio.

Przypomnijmy jakie zasady panują w restauracji w strefie żółtej i czerwonej. W strefie żółtej wymagane jest noszenie maseczki zarówno w lokalach, jak i na przestrzeniach otwartych a także podczas przemieszczania, aż do momentu zajęcia miejsca. Maseczki muszą nosić wszyscy – zarówno goście jak i kelnerzy. Na 4 metrach kwadratowych powierzchni lokalu może znajdować się jedna osoba.

Czytaj także:  „Od wielu dni w izolacji zmagam się z COVID-19”. Patryk Jaki zakażony koronawirusem
   

W sklepach istnieje obowiązek zakrywania ust i nosa, dezynfekcji rąk lub noszenia rękawiczek oraz utrzymania dystansu. Jeżeli chodzi o organizację przyjęć to wymagane jest ograniczenie liczby osób na ze 100 do 75 osób (ta zasada wchodzi w życie od 17 października), zakaz udostępniania miejsc do tańczenia w lokalach gastronomicznych i innych zamkniętych pomieszczeniach (również w miejscach, które w dzień funkcjonują jako restauracje, a wieczorem – kluby taneczne).

Czytaj także:  Będzie mniej zakażeń koronawirusem. Tak przewidują… bankowcy

Jak informuje redakcja gazety.pl w strefie czerwonej, w której znalazły się już Koszalin, Piotrków Trybunalski, Kielce, pow. otwocki i pow. Kartuski, w sferze handlu i gastronomii obowiązują wszystkie zasady strefy żółtej, a dodatkowo działanie lokali gastronomicznych możliwe jest tylko do godziny 22 a ograniczenie liczby gości biorących udział w imprezach i uroczystościach rodzinnych wynosi 50 osób.