
Czy funkcjonariusz policji ma prawo nakładać drastyczne kary finansowe bez zachowania obowiązujących procedur służbowych oraz wymogów rejestracji interwencji? Sprawa skrajnie wysokiego ukarania seniorki za wykroczenie drogowe znalazła swój finał w wewnętrznym postępowaniu dyscyplinarnym komendy. Ustalenia nadzoru służbowego wykazały szereg uchybień po stronie interweniujących mundurowych, co doprowadziło do wyciągnięcia wobec nich surowych konsekwencji służbowych.
Zakończyło się postępowanie dyscyplinarne wobec funkcjonariusza policji, który podczas czynności służbowych nałożył na 70-letnią kobietę dwa mandaty karne o łącznej opływie 10 tysięcy złotych. Zdążenie miało miejsce na początku sierpnia 2026 roku w Stargardzie w województwie zachodniopomorskim, gdzie kierująca wjechała pod prąd w ulicę jednokierunkową. Wobec obu mundurowych uczestniczących w zdarzeniu wszczęto wewnętrzne procedury kontrolne, które ujawniły naruszenie dyscypliny służbowej.
Pierwszy z policjantów biorących udział w zdarzeniu został ukarnay naganą we wrześniu. W odniesieniu do drugiego funkcjonariusza, odpowiedzialnego za bezpośrednie wypisanie druków mandatowych, zapadła właśnie decyzja kończąca postępowanie wyjaśniające.
Oficjalne stanowisko komendy przedstawił asp. Wojciech Jędrych, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Stargardzie:
„Postępowanie dyscyplinarne zostało zakończone. Policjant został ukarany karą dyscyplinarną: ostrzeżenie o niepełnej przydatności do służby na zajmowanym stanowisku. Kara nie jest prawomocna”.
Nieprawidłowości przy kamerach nasobnych i procedura przed sądem
Kontrola wewnętrzna wykazała, że uchybienia policjantów nie ograniczały się wyłącznie do błędnej oceny i niewłaściwego zastosowania samej procedury mandatowej. Zastrzeżenia przełożonych dotyczyły również sposobu eksploatacji wyposażenia służbowego przeznaczonego do dokumentowania przebiegu czynności publicznych.
Oficer prasowy stargardzkiej policji doprecyzował naturę stwierdzonych przewinień:
„Policjanci popełnili przewinienia dyscyplinarne – naruszenie dyscypliny służbowej polegające na zastosowaniu postępowania mandatowego oraz wykorzystaniu kamer nasobnych niezgodnie z przepisami”.
Sprawa samych mandatów opiewających na kwotę 10 tysięcy złotych nie została dotychczas rozstrzygnięta przez policję. Rodzina ukaranej 70-latki złożyła do sądu oficjalny wniosek o uchylenie nałożonych grzywien.
Przedstawiciel stargardzkiej komendy wyjaśnił ograniczenia kompetencyjne jednostki w odniesieniu do postępowania sądowego:
„Policja nie prowadziła czynności pod kątem wysokości nałożonych mandatów. KPP w Stargardzie nie posiada informacji odnośnie decyzji sądu w przedmiotowej sprawie”.
