Elżbieta Chojna-Duch kandydatką PiS do TK. Rodzina nie chce podawać jej ręki!

Była wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch była we wtorek gościem Radia RMF FM. Podczas rozmowy z Robertem Mazurkiem kandydatka PiS na sędziego Trybunału Konstytucyjnego poskarżyła się na swoją rodzinę, która nie zaakceptowała jej decyzji o zasiadaniu w TK z ramienia partii rządzącej.

– Nie przejmuję się SMS-ami, które dostałam od członków mojej rodziny wczoraj właśnie, że się nie spodziewali, że jest to wstyd, SMS pod tytułem: „Ręki nie podam, do domu nie wpuszczę”. Odpowiedziałam, że przeżyję, bo głupota jest tak oczywista, że… – podkreśliła Chojna-Duch.

Chojna-Duch przyznała także, że ostro skrytykował ją brat, który przyjechał z Kanady. – Powiedział: „Będziesz podległa Morawieckiemu”. Ja mówię: „To przeczytaj konstytucję artykuł 180, który mówi o niezawisłości i o niepodleganiu żadnemu innemu organowi, nawet wewnątrz”. „To będziesz podlegała pani prezes Przyłębskiej”. „No w pewnym sensie – organizacyjnym – tak, natomiast nie co do poglądów wyrażanych w orzeczeniach” – relacjonowała rozmowę kandydatka PiS do TK.

Czytaj także:  Macierewicz: Schetyna rządził, rządzi i będzie rządził w Platformie Obywatelskiej!

Kandydatka PiS stwierdziła również, że nie przeszkadza jej to, że będzie w TK pracować razem z prokuratorem z okresu wojennego Stanisławem Piotrowiczem oraz obecną posłanką PiS Krystyną Pawłowicz. – Towarzystwo Krystyny Pawłowicz pasuje mi znakomicie, a z powodu hejtu, który wylał się na Stanisława Piotrowicza, intuicyjnie staję po jego stronie – powiedziała prawniczka.

Elżbieta Chojna-Duch była dwukrotnie wiceministrem finansów: w latach 1994 –1995 (w czasie rządów koalicji SLD-PSL) oraz w okresie 2007 – 2010 w rządzie PO-PSL z rekomendacji ludowców. W latach 2002 – 2007 wchodziła w skład kolegium Najwyższej Izby Kontroli a w okresie 2010 – 2016 była członkinią Rady Polityki Pieniężnej.

Komentarze