
Dziennikarka TVP Info Joanna Mąkosa stała się obiektem brutalnego hejtu i gróźb karalnych po piątkowym wydaniu serwisu informacyjnego. Pomyłka dotycząca okoliczności zranienia policjantki, wynikająca z błędnych komunikatów agencyjnych, wywołała w sieci falę agresji skierowaną bezpośrednio w stronę pracownicy stacji oraz jej najbliższych.
Zamieszanie wybuchło po relacji na antenie TVP Info dotyczącej wydarzeń kryminalnych ze stolicy. W trakcie przekazu poinformowano, że funkcjonariuszka została ranna przez nożownika. Choć poszkodowana policjantka faktycznie trafiła do szpitala, a zatrzymany mężczyzna posiadał przy sobie nóż, to obrażenia nie powstały w wyniku uderzenia niebezpiecznym narzędziem.
Za źródło pomyłki oficjalnie przeprosiła Polska Agencja Prasowa, która błędnie powiązała fakt znalezienia noża z obrażeniami policjantki i wycofała zniekształcony komunikat.
Mimo sprostowań i wyjaśnień, krytyka w internecie przybrała niebezpieczny obrót, przechodząc w otwarte zastraszanie.
Głos w sprawie zabrała bezpośrednio sama poszkodowana dziennikarka:
„Nieprecyzyjna informacja dotycząca «nożownika», która pojawiła się na antenie TVP Info, wynikała m.in. z błędnych depesz agencyjnych. Pomyłki się zdarzają, ale nie ma zgody na obrzydliwy hejt dotyczący mnie i mojej rodziny”.
Pojawiające się w sieci wiadomości zawierały groźby utraty zdrowia i życia, co skłoniło nadawcę publicznego do natychmiastowej i zdecydowanej reakcji.
Błyskawiczna reakcja TVP i zawiadomienie do prokuratury
Telewizja Polska wydała pilne oświadczenie, w którym wyraźnie oddzieliła prawo widza do konstruktywnej krytyki błędów dziennikarskich od łamania prawa i kierowania gróźb karalnych. Wszystkie wpisy oraz wiadomości zawierające znamiona przestępstwa są obecnie zabezpieczane przez dział prawny stacji.
Stanowisko nadawcy i ostrzeżenie dla agresorów sformułowała redakcja TVP Info:
„Zgłosimy w poniedziałek odpowiednim służbom wszystkie deklaracje popełnienia przestępstw wobec Joanny Mąkosy i jej rodziny, a także innych pracowników TVP Info, wobec których te groźby padają (…) Nie damy się zastraszyć. Obawiać powinni się natomiast ludzie dopuszczający się tych przestępstw”.
Stacja zadeklarowała pełne wsparcie prawne oraz ochronne dla wszystkich swoich pracowników, którzy stają się ofiarami agresji w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych.
We wpisie pani @Joanna_Makosa zabrakło trudnego słowa „przepraszam". Te przeprosiny powinny być zresztą wygłoszone na antenie – żeby w pełni usunąć skutki wypowiedzianego kłamstwa.
Zamiast tego pani Mąkosa robi z siebie ofiarę hejtu. Jest zaś w tej sprawie nie ofiarą, a… https://t.co/gZMvMcvT5I pic.twitter.com/PwQdgj4ThE
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) October 18, 2026
