Faworyt w wyborach prezydenckich nazwał prorosyjskich separatystów „powstańcami”! Oburzenie na Ukrainie!

Otwarta debata wyborcza na Stadionie Olimpijskim w Kijowie pomiędzy obecnym prezydentem Petrem Poroszenką i prowadzącym w sondażach aktorem Wołodymirem Zełenskim pełna była ostrych starć. Szczególne poruszenie na Ukrainie wywołało jednak określenie przez Zełenskiego mianem „powstańców” prorosyjskich separatystów, którzy od pięciu lat z pomocą dostarczanej przez Rosję broni kontrolują część dwóch obwodów w Donbasie na wschodzie kraju.

– Czy to prawda – ja tak nie twierdzę – ale czy to prawda, że cukierki Roshen znajdują się w prowiancie powstańców LRL i DRL [Ługańskiej i Donieckiej Republiki Ludowej – red.]? – pytał podczas debaty Poroszenkę Zełenski. Urzędujący prezydent, który jest właścicielem koncernu cukierniczego Roshen, odparł, że jest to kłamstwo, podobnie jak wszystko, co mówi jego przeciwnik. Przy okazji zarzucił gwiazdorowi seriali telewizyjnych, że jest on opakowaniem, w którym ukrywa się Moskwa.

Do słów o „powstańcach” prezydent odniósł się już po zakończeniu debaty.

– Panie Zełenski, to nie są powstańcy. Mamy rosyjską agresję, naszym wrogiem jest Putin i potrzebujemy silnego przywódcy, proukraińskiego prezydenta, który będzie w stanie obronić Ukrainę – powiedział, zarzucając tym samym Zełenskiemu prorosyjskość.

Komentarze