„Ja w tym nie będę brał udziału” – Szejnfeld oburzony retoryką dziennikarza opuścił program TVP! (WIDEO)

Kiedyś politycy PiS opuszczali studio TVN, dziś politycy PO opuszczają TVP. Jak widać równowaga istnieje również w obszarze mediów. O co tym razem poszło?

Do rozmowy na antenie TVP Info zaproszono eurodeputowanego Zbigniewa Kuźmiuka z Prawa i Sprawiedliwości i Adama Szejnfeld z Platformy Obywatelskiej. Rozmowa była prowadzona na linii Warszawa-Bruksela i miała dotyczyć m.in. projektu budżetu unijnego.

W pewnym momencie doszło do nieprzyjemnego spięcia na wizji, między gościem a prowadzącym program. Adamowi Szejnfeldowi nie spodobał się mianowicie sposób prowadzenia rozmowy przez Michała Rachonia. Co konkretnie oburzyło polityka PO? Otóż przed udzieleniem głosu gościom wyemitowano fragment przemówienia Michała Boniego z PO. Wypowiedź tę gospodarz programu Michał Rachoń określił jako donos. Szejnfeld nie wytrzymał i przerywając prowadzącemu zadał pytanie: – Jakim prawem wystąpienia eurodeputowanych, posłów wybranych w wolnych, demokratycznych wyborach określa pan pojęciem donosy?

Dziennikarz nie wydawał się być zbitym z tropu tym pytaniem i odpowiedział, że robi to prawem, które nazywa się prawem wolności mediów i będzie się tego trzymał. Wtedy zaczęła się słowna przepychanka, a program polityk PO tak skwitował: – Od 15 minut tu czekamy na tę rozmowę, ale od 15 minut mam nieprzyjemność słuchania tego, co pan opowiada, to jest partyjna propaganda, a nie dziennikarstwo i ja w tym nie będę brał udziału. Żegnam pana. Przepraszam bardzo widzów. Z dużym szacunkiem do widzów, ale nie z szacunkiem do pana, żegnam pana.

Po tych słowach Adam Szejnfeld wstał, odpiął mikrofon z klapy marynarki i oddalił się w sobie znanym kierunku.

Wiadomości dla Ciebie:

  • 27
  •  
  •  

Komentarze