
Kwestia wykształcenia oraz wczesnych etapów kariery osób powszechnie znanych wzbudza regularne zainteresowanie przestrzeni publicznej. Teraz dopiero okazało się, jakim dyplomem może okazać się szef PiS.
W przypadku prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego proces edukacji na poziomie średnim obejmował pobyt w XLI Liceum Ogólnokształcącym im. Joachima Lelewela w Warszawie, z którego po braku promocji do kolejnej klasy polityk przeniósł się do XXXIII Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika, gdzie sfinalizował naukę. Edukację wyższą zrealizowano na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskując tytuł magistra.
W kolejnych latach proces kształcenia kontynuowano w ramach nieformalnego seminarium doktorskiego prowadzonego przez profesora Stanisława Ehrlicha. Egzaminy doktorskie z zakresu teorii państwa i prawa oraz filozofii marksistowskiej zdano z ocenami bardzo dobrymi.
Pod koniec 1976 roku obroniono pracę doktorską pod tytułem „Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą”. Egzemplarz tej rozprawy, liczący 265 stron (z czego 36 stron stanowiły przypisy i bibliografia obejmująca 121 pozycji, w tym artykuł Jerzego Urbana), przez wiele lat pozostawał nieodnaleziony w zasobach uniwersyteckich. Dokument zabezpieczono dopiero w 2007 roku podczas prac porządkowych w archiwach wydziałowych. Praca zawierała liczne odniesienia do publicznych wypowiedzi przywódców i ideologów epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, takich jak Władysław Gomułka, Bolesław Bierut, Józef Cyrankiewicz czy Kazimierz Kąkol. Po uzyskaniu stopnia naukowego doktora polityk zakwalifikował się na aplikację prokuratorską, z której jednak ostatecznie zrezygnował.
Cele polityczne i wczesne deklaracje dotyczące sprawowania władzy
Ambicje związane z aktywnością w sferze publicznej oraz dążeniem do sprawowania funkcji państwowych formowały się u Jarosława Kaczyńskiego już na wczesnych etapach życia, co potwierdzają przypomniane wypowiedzi medialne. W wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Wprost” w 2007 roku polityk wprost scharakteryzował swoje młodzieńcze plany oraz precyzyjne założenia dotyczące kariery politycznej:
„Chciałem rządzić, już gdy miałem 12 lat. Premierem zamierzałem zostać mając lat 34, a skończyć rząd, mając lat 91. To byłby rok 2040. To jeszcze strasznie dużo czasu”
Z perspektywy biograficznej plany te pokrywały się z okresem studiów prawniczych, podczas których przyszły prezes Prawa i Sprawiedliwości wykazywał już pełną świadomość odnośnie do wyboru dalszej drogi zawodowej związanej z zarządzaniem strukturami państwowymi.
