Janina Ochojska: Protestujący muszą wytrwać do końca!

18 maja posłowie Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann oraz poruszający się na wózku inwalidzkim Sławomir Piechota, który przewodniczy pracom Parlamentarnego Zespołu ds. Osób Niepełnosprawnych, skierowali pismo do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z PiS. Zwrócili się w nim o umożliwienie Janinie Ochojskiej wejścia do Sejmu i spotkania z protestującymi od ponad miesiąca osobami niepełnosprawnymi i ich opiekunami.

We wtorek założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej, której już raz władze Sejmu uniemożliwiły wejście na teren parlamentu, poinformowała, że Kuchciński zgodził się jedynie na jej wejście do Centrum Medialnego Kancelarii Sejmu znajdującego się w innej części kompleksu sejmowego niż budynek główny, w którym odbywa się protest.

Ochojska na tę propozycję się nie zgodziła, przypuszczając, że może być to kolejna próba wyciągnięcia niepełnosprawnych z miejsca ich akcji. – Nie przyłożę do tego ręki – oświadczyła na swoim profilu na Twitterze i ponownie zaapelowała o umożliwienie jej wejścia na teren Sejmu.

W rozmowie z portalem rp.pl założyciela PAH po raz kolejny poparła postulaty niepełnosprawnych i ich opiekunów. – Jeżeli mają siły, to niech nie wychodzą. Ja wiem, jak jest im trudno. Ich wyjście z Sejmu oznacza porażkę dla nas wszystkich – podkreśliła, dodając, że nie rozumie Prawa i Sprawiedliwości oraz rządu Mateusza Morawieckiego, którzy nie chcą dać niepełnosprawnym żywej gotówki:

–To jest takie poniżanie człowieka, który i tak jest w trudnej sytuacji. Rodzice tych osób nie są gorsi od tych z 500+. Wiedzą, na co mają wydać te pieniądze i tu nie chodzi o żadne luksusy – stwierdziła Ochojska.

Działaczka humanitarna od początku uważa, że jedynym wyjściem z obecnego impasu jest podjęcie przez rząd dialogu z protestującymi. – Bez tego nie da rady rozwiązać tej sprawy. Protestujący w Sejmie znaleźli się tam z jakiegoś powodu. Jeżeli ustąpią, to oznacza, że to, po co tam przyszli, nie jest aż tak ważne. Muszą pozostać tam do końca – zaznaczyła w rozmowie z portalem rp.pl. Oświadczyła, że byłaby gotowa podjąć się roli mediatora, jeśli mogłoby to pomóc zakończyć protest.

– Jestem od 62 lat niepełnosprawna. Żyję aktywnie, ale wiem, jaką cenę za to płacę. Wiem, że ci ludzie też chcą móc żyć aktywnie – powiedziała Janina Ochojska.

Wiadomości dla Ciebie:

  • 30
  •  
  •  

Komentarze