
Public domain
4 sierpnia 2026 roku doszło do kolejnej odsłony kryzysu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości po tym, jak 40 parlamentarzystów utworzyło odrębny klub parlamentarny „Rozwój Plus”. Odpowiedzią na decyzje polityków zgromadzonych wokół byłego premiera były ruchy rzecznika dyscypliny partyjnej PiS, który stwierdził wygaśnięcie członkostwa rozłamowców.
W wywiadzie opublikowanym na kanale YouTube „Rymanowski Live” Mateusz Morawiecki ogłosił plan powołania nowego ugrupowania politycznego:
„Teraz, kiedy nasze członkostwo jest martwe, czyli zostaliśmy usunięci całkowicie z Prawa i Sprawiedliwości, to mogę powiedzieć, że rzeczywiście taką partię założymy najpóźniejszej 15 października”.
Lider stowarzyszenia Rozwój Plus zasugerował ponadto istnienie wewnętrznych działań skierowanych przeciwko niemu oraz prezesowi ugrupowania:
„To jest ukartowana strategia wypchnięcia prezesa, ponieważ na koniec przyjdą po jego głowę, teraz wypchnęli mnie”.
Odpowiedź Jarosława Kaczyńskiego i wykluczenie wspólnych list wyborczych
Na wypowiedzi byłego szefa rządu zareagował w mediach społecznościowych prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, zarzucając swojemu dawnemu współpracownikowi zmianę priorytetów politycznych oraz unikanie odpowiedzialności za decyzje z okresu sprawowania władzy:
„Ostatnie wypowiedzi Mateusza Morawieckiego pokazują jasno, wrogiem dla Mateusza Morawieckiego nie jest Tusk, ale ja oraz Prawo i Sprawiedliwości”.
„Najwyraźniej Mateusz Morawiecki ma plan poszukiwania swoich sojuszników gdzie indziej”.
„Były premier zrzuca z siebie odpowiedzialność za podejmowane decyzje na innych, często niezgodnie z prawdą”.
Szef PiS zaznaczył, że w razie braku akceptacji dla decyzji rządowych Mateusz Morawiecki powinien był publicznie odciąć się od nich lub podać do dymisji. Odniósł się również do doniesień o ewentualnym wspólnym starcie w wyborach oraz ocenił stan swojego rozmówcy:
„Co jakiś czas słyszę, że członkowie rozłamowego stowarzyszenia byli zapewniani przez Mateusza Morawieckiego, że i tak lista będzie wspólna. Po takich wypowiedziach ich szefa uwierzyć w to jest niezmiernie trudno”.
„Mam wrażenie, że pan premier jest w jakimś dziwnym stanie. Odnosiłem je również w trakcie naszych rozmów. Daj Boże, żebym się mylił”.
