
Konflikt pomiędzy Kancelarią Prezydenta a rządem w sprawie obsady Trybunału Konstytucyjnego wszedł w najostrzejszą w historii fazę. Przedstawiciele głowy państwa wprost mówią o kryzysie konstytucyjnym i nie wykluczają, że Karol Nawrocki zwróci się o wsparcie bezpośrednio do Polaków.
Napięcie narastało od dni, jednak czwartkowe wydarzenia doprowadziły do otwartego starcia polityczno-prawnego. Pałac Prezydencki oraz Rada Ministrów zajęły skrajnie odmienne stanowiska w sprawie legalności zaprzysiężenia Macieja Berka oraz czworga innych sędziów wybranych przez Sejm.
Pojawienie się głowy państwa w kraju ma być według jego otoczenia jednoznaczną zaporą przed próbami naruszania prawa.
Stanowisko Pałacu Prezydenckiego przedstawił w mediach Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w KPRP:
„Prezydent uznał, że to jest tak poważna sytuacja, że musi być w kraju na wypadek, gdyby polska demokracja, polska praworządność zostały zakwestionowane przez tych ludzi, przez Czarzastego i Tuska. Po pierwsze, prezydent jest strażnikiem konstytucji, więc ma obowiązek dbać o przestrzeganie podstawowych zasad (…) Jeżeli będzie potrzeba, to oczywiście pan prezydent też będzie się odwoływał do siły narodu, do siły swoich wyborców”.
Przydacz oskarżył przy tym obóz rządzący o próbę przejęcia kontroli nad instytucją „nie siłą prawa, ale prawem siły”, nazywając polityków rządu „prawnymi bandytami”.
Spór o formułę ślubowania, protesty i ochrona SOP
Bezpośrednim punktem zapalnym okazała się sama formuła złożenia przysięgi. Sędzia Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie ze słowami, że czyni to „wobec prezydenta”, mimo nieobecności Karola Nawrockiego na uroczystości, a następnie przekazał do Kancelarii notarialnie poświadczony dokument. Głowa państwa twierdzi, że brak osobistego odebrania roty uniemożliwia objęcie urzędu, natomiast premier Donald Tusk zarzuca prezydentowi abdykację z konstytucyjnych obowiązków, powołując się przy tym na zalecenia Komisji Weneckiej.
Równolegle przed budynkiem Trybunału Doszło do gorących protestów z udziałem przedstawicieli Klubów „Gazety Polskiej” oraz działaczy społecznych i posłów opozycji, co zmusiło policję do podjęcia zdecydowanych działań.
O rozwoju wypadków na miejscu i decyzjach MSWiA informują służby państwowe:
„Protestujący próbowali nie wpuścić sędziów na teren Trybunału, przez co musiała interweniować policja. Po tych starciach minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński przyznał dwóm sędziom Trybunału ochronę Służby Ochrony Państwa. Decyzję natychmiast skrytykował Przydacz, twierdząc, że ochrona SOP ma ich wpychać do Trybunału”.
Sytuacja wokół Sądu Konstytucyjnego pozostaje wysoce dynamiczna, a zapowiedzi obu stron wskazują na możliwość kolejnych kroków prawnych i społecznych w najbliższych dniach.
