Karczewski narzeka na słabą wentylację w Senacie

Były marszałek Senatu Stanisław Karczewski krytycznie ocenił 8. posiedzenie izby wyższej parlamentu. W jego ocenie warunki pracy w czasie obrad były fatalne, bo na sali plenarnej brakowało między innymi dobrej wentylacji.

   

Senatorowie w poniedziałkowe popołudnie, a następnie w nocy z poniedziałku na wtorek pracowali nad tzw. tarczą antykryzysową, która ma wspomóc przedsiębiorców i pracowników w związku z trwająca pandemią koronawirusa. Politycy opozycji, którzy mają większość w Senacie, wprowadzili kilka zmian do ustawy zaproponowanej przez posłów PiS.

Propozycje zmian senatorów opozycji to: 20 mld na ochronę zdrowia ze środków UE, tzw. postojowe do wysokości 75% średniej krajowej, obowiązkowe cotygodniowe testy dla pracowników służby zdrowia, zasiłki dla rodziców dzieci do 12 roku życia, zwolnienie z ZUS także dla małych i średnich firm oraz pożyczka dla firm w wysokości 40 tys. zł.

Opozycyjni senatorowie odrzucili proponowane przez PiS zmiany w Kodeksie wyborczym, ograniczenia w Radzie Dialogu Społecznego, a także niezwiązane z pandemią dodatkowe uprawnienia dla policji.

Warunki, w jakich były przez Senat procedowane powyższe zmiany, Stanisław Karczewski uznał za niebezpieczne w czasie panującej pandemii. Senator PiS porównał ilość obecnych polityków na obradach do liczby wiernych w kościele, w którym może przebywać obecnie maksymalnie, poza księdzem, 5 osób, oraz oburzył się słabą wentylacją w Senacie.

„W tej małej sali, ze słabą wentylacją, przez ponad godzinę przebywało 10 krotnie ‼ więcej niż np. w Świątyni Opatrzności Bożej na Mszy Św. 50:5 gdzie sens, gdzie logika?”, napisał Karczewski na Twitterze.

   

Czytaj także:  Pierwszy kraj na świecie zatwierdził szczepionkę na koronawirusa!