Kidawa-Błońska: Nie ma czegoś takiego jak „ideologia LGBT”. To podrzucony przez PiS temat zastępczy

Politycy Zjednoczonej Prawicy wezwali kontrkandydatów Andrzeja Dudy do złożenia jasnych deklaracji w „ważnych dla Polaków sprawach”. Zadali w związku z tym konkurentom głowy państwa pięć pytań dotyczących ich ewentualnej zgody lub jej braku na podniesienie wieku emerytalnego, likwidację programu 500 plus, zalegalizowanie małżeństw jednopłciowych i adopcji dzieci przez pary homoseksualne, wprowadzenie waluty euro oraz przyjęcie do Polski imigrantów.

Do kwestii zawartych w pytaniach polityków obozu władzy odniosła się na antenie TVN24 była kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta. Małgorzata Kidawa-Błońska oświadczyła, że pytanie dotyczące związków partnerskich Prawo i Sprawiedliwość „zadaje zawsze, kiedy jego notowania spadają, kiedy mają problemy”.

Czytaj także:  Karczewski: PiS pracuje dla dobra Polaków

 – Szukają problemów, które nie są najważniejsze w naszym kraju. O związkach partnerskich Koalicja Obywatelska, i ja także, mówiła od dawna. Ludzie w Polsce muszą mieć takie same prawa, muszą być chronieni, wolności obywateli muszą być chronione – stwierdziła wicemarszałek Sejmu.

W ocenie Kidawy-Błońskiej nie ma czegoś takiego jak „ideologia LGBT”. Jej zdaniem jest to temat „zastępczy i nieprawdziwy”. – Jeździłam po Polsce bardzo długo i bardzo dużo. I to nie był temat, o którym Polacy chcieli rozmawiać. Chcieli rozmawiać o służbie zdrowia, o edukacji – podkreśliła i zadeklarowała, że nie da się wciągnąć w grę partii rządzącej, w odpowiadanie na tego typu pytania.