Kolejna afera w partii Kaczyńskiego! Polityk PiS oskarżony o okradanie kontenerów PCK!

Prokuratura postawiła byłemu radnemu PiS z Wrocławia Jerzemu S. zarzuty dotyczące okradania dolnośląskiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża. Jak poinformowała „Gazeta Wyborcza”, sprawa dotyczy wykradania odzieży dla najuboższych z kontenerów PCK. Prokuratorzy nie mogą się również doliczyć co najmniej 46 ton żywności, która zbierana była w PCK na rzecz najbiedniejszych.

Afera PCK to jedna z najgłośniejszych afer ostatnich lat z udziałem polityków obecnej partii rządzącej. Została ujawniona przez prasę w ubiegłym roku. Do tej pory zarzuty  postawiono w sumie ośmiu osobom.

Czytaj także:  Macierewicz: Schetyna rządził, rządzi i będzie rządził w Platformie Obywatelskiej!

Jak wynika z publikacji medialnych, PCK był regularnie okradany w czasie, kiedy prezesem jej wrocławskiego oddziału był  związany z PiS były radny wojewódzki tej partii Rafał Holanowski, wiceprezesem – poseł PiS i wiceszef wałbrzyskich struktur tej partii Piotr Babiarz, a dyrektorem – Jerzy G., PiS-owski radny sejmiku i jeden z najbliższych współpracowników Anny Zalewskiej, dzisiejszej eurodeputowanej tej partii a wcześniej minister edukacji w rządach Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego .

Wykradziona z placówki odzież była kierowana do sprzedaży w lumpeksach. Jeden z nich należał do znajomego Jerzego S., a działacz PiS za każdą transakcję dostawał od właściciela pieniądze.  Część pieniędzy pochodzących z procederu miała być wykorzystana na wspieranie kampanii wyborczej prominentnych polityków PiS, w tym Zalewskiej i Babiarza. Według mediów w sumie wyprowadzono z kasy PCK kwotę  1,2 mln zł.

Czytaj także:  Poseł PSL-KP deklaruje: Będziemy w Sejmie głosować razem z PiS!

Z nieoficjalnych informacji „GW” wynika, że Babiarz również może spodziewać się postawienia mu zarzutów w sprawie okradania PCK. Jerzy S., gdy afera PCK wyszła na światło dzienne, zrezygnował ze startu w zeszłorocznych wyborach samorządowych. Dziś nie czuje się jednak winny postawionych mu zarzutów. – Wyjaśniać sprawę będę, gdy przyjdzie na to czas. Teraz nie czuję się na siłach – powiedział dziennikowi.

Komentarze