Kolejny skandal w wykonaniu Trumpa. Nie uczcił amerykańskich żołnierzy, bo padał deszcz!

Prezydent Stanów Zjednoczonych, przebywając we Francji z okazji 100-lecia zakończenia I wojny światowej, miał się udać na cmentarz amerykańskich żołnierzy w położonym około 80 km od Paryża lesie Belleau, by oddać im hołd. W miejscu tym w czerwcu 1918 roku doszło do bitwy, w której Amerykanie i Francuzi odparli siły niemieckie. Zginęło wówczas około 1800 amerykańskich żołnierzy z 2 Dywizji Piechoty.

Biały Dom jednak postanowił, ze Donald Trump nie weźmie udziału w uroczystości upamiętnienia bohaterów, którzy zginęli w czasie I wojny światowej. Powodem takiej decyzji był… padający deszcz, który miał uniemożliwić start śmigłowca.

Oburzeni Amerykanie nie szczędzą z tego powodu słów krytyki przywódcy USA. Przypominają Trumpowi w mediach społecznościowych, że Hillary Clinton, mimo że miała zapalenie płuc, nie opuściła obchodów rocznicy 11 września. Jeden z internautów wypomniał prezydentowi Stanów Zjednoczonych, że nie przeszkadzał mu deszcz, gdy grał w golfa. Inny napisał, że jego syn walczył w Iraku w potwornym upale, a jego młodszy brat ochraniał ambasadę USA w Kuwejcie, gdy były burze piaskowe.

Na Trumpie nie zostawiły też suchej nitki media i politycy. „Siedzi w hotelu zamiast uczcić pamięć żołnierzy, którzy walczyli i ginęli za Amerykę”, skomentował postawę Trumpa na Twitterze Ben Rhodes, jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Baracka Obamy i zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego.

Donalda Trumpa skrytykował również dawny autor przemówień innego byłego amerykańskiego prezydenta George’a W. Busha, który uznał, że jest „nie do pomyślenia”, by szef państwa w czasie podróży do Francji na uroczystości zakończenia I wojny światowej nie uhonorował amerykańskich żołnierzy zabitych w tym konflikcie.

W Paryżu trwają uroczyste obchody 100. rocznicy zakończenia I wojny światowej, na które przyjechali przywódcy 70 państw. Internet obiegły już zdjęcia, jak wszyscy poradzili sobie z padającym we Francji deszczem. Na przykład prezydent Francji Emmanuel Macron oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel, mimo intensywnych opadów, pojechali na uroczystość w okolice Compiegne, gdzie 100 lat temu podpisany został rozejm kończący I wojnę światową. Z kolei kanadyjski premier Justin Trudeau, mimo deszczu, udał się na ceremonię upamiętnienia kanadyjskich żołnierzy, którzy zginęli w bitwie o wzgórza Vimy, na północy Francji, w 1917 roku.

 

Komentarze