Dla konsultanta ślubnego to był śmiertelny posiłek. Zjadł kotleta rybnego, a po 12 godzinach zmarł. Potrawa była na tyle gorąca, że poparzyła mu przełyk uniemożliwiając oddychanie.

Dramatyczne wydarzenia miały miejsce na przyjęciu charytatywnym. Wybrał się na nie Brytyjczyk Darren Hickey. Mężczyzna przed opuszczeniem restauracji skonsumował danie z ryby. Zaraz potem odczuł duży ból w przełyku. Był on na tyle silny, że natychmiast musiał trafić na oddział intensywnej terapii szpitala w Chorley. Otrzymał porcję paracetamolu i został odesłany do domu. Niestety stan się pogorszył, bo w porze wieczornej partner poparzonego usłyszał jak ten się dusi.

– Krzyczał, więc pobiegłem na górę. Stał, krztusząc się i kaszląc, więc poklepałem go po plecach, ale wtedy on osunął się na podłogę. Zabrano go do szpitala, ale jego przełyk był już tak bardzo uszkodzony, że nie można było nic zobaczyć bez specjalistycznego sprzętu. Umarł zaraz po północy – relacjonuje Neil.

Po wykonaniu sekcji zwłok patolog powiedział, że taka przyczyna śmierci bywa niezwykle rzadka. Najczęściej występuje u osób, które mają poparzone drogi oddechowe na skutek pożaru. – Pacjent może wydawać się zdrowy, rozmawia z tobą, ale potem pojawia się opuchlizna – powiedział.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę

Autor tekstu: ShareInfo.pl

Wydawca strony ShareInfo.pl | Kategoria ogólna