Laptopa lepiej wyłączać, czy usypiać? Fachowcy mówią wprost

laptop
fot. Pixabay

W obecnych czasach trudno wyobrazić sobie życie bez laptopa. Nie używamy go tylko po to, by się rozerwać – sprzęt przydaje się nam do pracy, nauki i jest naszym łącznikiem ze światem. Każdy korzysta z niego na swój sposób. Niekiedy pojawiają pewne konflikty, dotyczące przerywania pracy laptopa. Gdy tymczasowo z niego nie korzystamy, powinniśmy go usypiać czy wyłączać?

REKLAMA

Czy musimy każdorazowo wyłączać laptop?

Wprowadzanie laptopa w tryb uśpienia nie spowoduje, że sprzęt zaprzestanie pobierania energii. Wyliczono, że nasze rachunki znacząco na tym nie ucierpią, ale inaczej jest w sytuacji, gdy mamy w domu wiele urządzeń pracujących w trybie stand-by. Wysokie rachunki za prąd mogą dać nam wtedy nieźle w kość.

Wielu ludzi uważa, że wyłączanie laptopa za każdym razem, gdy z niego nie korzystamy, ma sens. Nie dość, że posłuży nam znaczniej dłużej, to na dodatek nie będzie czerpał na próżno energii. Jednak niektórzy do funkcji stand-by laptopa wciąż odnoszą się z rezerwą, a nawet wydaje im się, że prędzej uszkodzą urządzenie. Nie ma w tym ani ziarna prawdy.

REKLAMA

Dzięki systemom najnowszej generacji uśpione sprzęty mogą czerpać minimum energii, a jeśli chodzi o ogólne działanie, to nie wypadają gorzej na tle sprzętów, które są każdorazowo wyłączane. Bateria laptopa również na tym nie ucierpi. Nowoczesne modele mają zadziwiające atrybuty.

Co na ten temat mówią specjaliści?

Grono eksperckie również używa funkcji usypiania laptopów, która ma mnóstwo plusów. Technologia pozwala wybudzić sprzęt w zaledwie 2 sekundy – wystarczy nacisnąć przycisk lub podnieść ekran i można korzystać bez długiego czekania. Wyłączanie laptopa każdego dnia nie jest zatem najdoskonalszym rozwiązaniem. Można to zrobić nawet raz na kilka tygodni np. jeśli chcemy uaktualnić software lub zresetować sprzęt. Wówczas laptop będzie pracował wydajniej, co szybko dostrzeżemy. Obudzimy urządzenie błyskawicznie i wcale nie „pożre” zbyt wiele prądu, więc rachunki nas nie załamią.

REKLAMA

Czytaj też: Kolega informatyk wkłada płytę CD do piekarnika. Gdy poznasz powód, też tak zrobisz