Lech Wałęsa i prezydenci. Kolejne listy z groźbami i nabojami!

Kolejna afera związana z wysyłaniem listów z pogróżkami. Tym razem adresatami okazali się prezydenci kilku polskich miast, w tym Krakowa czy Łodzi, a także Lech Wałęsa.

Do sprawy od razu włączyła się policja. Rzecznik komendanta głównego, Mariusz Ciarka powiedział, że w przesyłce do prezydenta Krakowa, Jacka Majchrowskiego znajdował się przedmiot przypominający nabój do broni palnej. Wyjaśnił, że nie wolno bagatelizować takich zachowań, bez względu na to, jakie wyznania polityczne reprezentuje adresat takiego listu.

Działania służb szybko przyniosły skutek. Prezydent Krakowa otrzymał przesyłkę w ubiegłym tygodniu, zaś jej nadawcę dziś rano udało się złapać w Warszawie. Najprawdopodobniej zostaną mu przedstawione zarzuty wymuszania czynności urzędowych przy użyciu gróźb. Za taki czyn grozi mu kara do trzech lat więzienia.

To jednak nie koniec. Podobny list, wraz z zakrwawionymi legitymacjami prezydentów szesnastu polskich miast otrzymała prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska. W treści listu adresat wspomniał, że żąda od niej dymisji ze swojego stanowiska w ciągu najbliższych siedmiu lat. Przesyłka ponadto trafiła na skrzynki prezydenta Rzeszowa, Tadeusza Ferenca czy prezydenta Kielce, Bogdana Wenty.

Nie pierwszy raz miejsce ma podobna sytuacja. W lipcu 2017 roku 11 prezydentów polskich miast otrzymało ,,polityczne akty zgonu” z rąk Młodzieży Wszechpolskiej. Zaangażowany w tamten incydent był między innymi były włodarz Gdańska, Paweł Adamowicz, który zgłosił sprawę na policję.

Komentarze

Share!
Share!