Lis chciał dokuczyć premier Szydło, a dokuczył… sobie

Naczelny „Newsweeka” nie kryje niechęci wobec partii rządzącej. Odczuwalne to jest na łamach tygodnika, jak i w jego prywatnych wypowiedziach publikowanych w mediach społecznościowych. Czasem jego riposty wydają się celne, czasem jednak popełnia gafę, ku uciesze internautów.

Tym razem jego komentarz, dotyczący sytuacji w kraju, zakwalifikował się do grupy wpadek. Wychwycili to od razu bezlitośni internauci i ukarali dziennikarza niewybrednymi komentarzami.

Zaczęło się od tego, że Mariusz Błaszczak, w odpowiedzi na zarzuty opozycji o brak należytej pomocy poszkodowanym przez nawałnice, prosił, by opozycjoniści nie lansowali się na krzywdzie i nie prowadzili kampanii w sytuacji, gdy prowadzona jest akcja ratunkowa.

Tomasz Lis poczuł się zapewne w obowiązku, aby wziąć stronę opozycji, z którą się utożsamia. Znalazł więc sposób, aby dokuczyć premier Szydło i wyśmiać jej „lans”. A przynajmniej tak my się wydawało.

Wrzucił na Twitterze wpis: – Rząd Szydło więcej czasu niż na pomoc ludziom spędził na dobieraniu pani Szydło butów sugerujących, że pomaga.

Wpis opatrzył zdjęciem, na dowód jej kompromitacji. I tu wykazał się brakiem dziennikarskiego profesjonalizmu, nie upewniając się, czyje stopy ubrane są w te nowiutkie buty. A były to stopy wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha, o czym już głośno było w sieci.

Czyżby lisi spryt zaczął zawodzić Tomasza Lisa?

Komentarze