Miał doskonały sposób na darmowe paliwo. Teraz grozi mu 5 lat więzienia

policja
Pixabay.com

23-latek nie wytrzymał presji cenowej na stacjach? Analitycy przewidują, że do końca wakacji ceny oleju napędowego i benzyny będą spadać. On jednak nie czekał. Najpierw ukradł tablice rejestracyjne, a potem pojechał na stację, zatankował i odjechał. Ukradł blisko 150 litrów oleju napędowego. „Genialny” złodziej jednak wpadł w ręce policji. Teraz grozi mu nawet 5 lat za kratkami.

REKLAMA

Niektórzy ludzie są z natury niecierpliwi. Obecnie cena litra benzyny na stacjach wynosi średni 6,66 złotych. W przypadku „diesla” jest to 7,03 złotych za litr. Według analityków serwisu „e-petrol.pl”, ceny paliw na polskich stacjach nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, jeśli chodzi o wakacyjną obniżkę. Do końca sezonu powinny spadać nadal. Najwyraźniej 23-latek z Głubczyc nie miał tyle czasu. Pospieszył się i to go zgubił, choć plan jego „skoku” był nienajgorszy.

Późnym wieczorem złodziej podjechał na jedną ze stacji w mieście. Był zamaskowany, a tablice w jego aucie były podmienione na ukradzione – zapewne z przypadkowego samochodu. 23-latek zdołał zatankować ok. 150 litrów oleju napędowego, po czym szybko się ulotnił. Wszystko poszło zgodnie z planem, a złodziej wzbogacił się o ok. 1050 złotych w oleju napędowym. Co najmniej kilka tygodni darmowej jazdy.

REKLAMA

Na kradzionych „blachach” ukradł paliwo za 1000 złotych. Policja znalazła go bardzo szybko. Zadecydowało kilka szczegółów

Sprawę wkrótce przejęli Głubczyccy kryminalni, którzy przyjechali na stację, aby zbadać miejsce kradzieży. Sprawdzili oczywiście monitoring. Wydawało się, że 23-latek miał plan doskonały, gdyż na pierwszy rzut oka wszystko się udało. Najwyraźniej nie zapomniał także o nalepce z oryginalnymi numerami rejestracyjnymi na szybie (co w historii już się zdarzało), gdyż nie to zadecydowało o jego schwytaniu. Policjanci znaleźli auto po… znakach szczególnych.

„[Policjanci] podejrzewali, że właściciel zamieszkuje jedną spod głubczyckich miejscowości. Kiedy pojechali pod wytypowany adres pod jednym z garaży zauważyli osobowego volkswagena. Znaki szczególne, które zarejestrowało oko kamery pokrywały się z tymi, które były na samochodzie” – relacjonują lokalni kryminalni, cytowani przez „Super Express”.

REKLAMA

23-latek był na miejscu, kiedy przyjechali funkcjonariusze. W ich towarzystwie zaczął się zachowywać nerwowo. W końcu sam przyznał się do kradzieży paliwa, a wcześniej tablic rejestracyjnych. Mało tego… znaleziono przy nim amfetaminę. Mężczyźnie przedstawiono zarzuty. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.