31-letni Tomasz B. na polnej drodze w Dębicy (woj. podkarpackie) be powodu zaatakował Bogdana W. (†66 l.) Emeryt wybrał się na przejażdżkę rowerem nie mając pojęcia o zagrożeniu. Chwilę potem szaleniec bił bez litośnie bez żadnego powodu swoją ofiarę, aż w końcu mężczyzna zmarł.

Szalonego napastnika zauważył myśliwy, który akurat był na spacerze z psem. Początkowo przypuszczał, że obok niego leży czerwona kukła. Zwrócił jednak uwagę na wystającą rękę. Agresor zaczął mu grozić cegłówką i powiedział żeby się nie zbliżał. – Tu wszystko jest zaminowane! – krzyczał.

Napastnika unieruchomili policjanci. Potwierdzono, że jest to uciekinier ze szpitala, do którego był skierowany na badania, po dziwnym zachowaniu i zaczepianiu na osiedlu dziewczynek. Udało mu się jednak uciec z placówki. Wiadomo, że wcześniej nie leczono go psychiatrycznie. Za swoją zbrodnię nie będzie jednak umieszczony w więzieniu. – Biegli orzekli, że jest niepoczytalny. Wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o umieszczenie go w zamkniętym oddziale psychiatrycznym – mówi prok. Jacek Żak, szef dębickiej prokuratury.

Obserwuj nas w Google News i bądź na bieżąco!

→ Wejdź i naciśnij gwiazdkę

Autor tekstu: ShareInfo.pl

Wydawca strony ShareInfo.pl | Kategoria ogólna